Marzec 2018

Czy ekscentryczny miliarder Elon Musk zrewolucjonizuje branżę kosmiczną, konstruując rakiety, których pierwszy człon nośny powraca na Ziemię i nadaje się do ponownego użycia? Jest szansa, że radykalnie obniżając koszty podróży kosmicznych, doprowadzi do kolejnych odkryć i ekspansji w przestworzach.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to jeszcze w tym roku rakieta wystrzelona ze stanowiska startowego 39A w Centrum Lotów Kosmicznych im. Kennedy’ego (tego samego, z którego
w latach 70. wzbijały się w przestworza wahadłowce misji Apollo) wyniesie w Kosmos dwóch zamożnych astronautów amatorów, okrążając Księżyc, by następnie bezpiecznie wrócić na Ziemię.
Wykonają oni długą pętlę wokół Księżyca, statek przeleci w bliskiej odległości od powierzchni Srebrnego Globu, a następnie skieruje się głębiej w przestrzeń kosmiczną, by ostatecznie wrócić na Ziemię. Przewiduje się, że misja potrwa tydzień, a dystans, jaki pokonają dwaj śmiałkowie, wyniesie około 600 tysięcy kilometrów. Ceny biletu na tę atrakcję nie ujawniono.

Jedno jest pewne – jeszcze nigdy podróż na Marsa nie była tak bardzo prawdopodobna jak dziś. Podróż na Czerwoną Planetę to jeden z głównych celów, jakie postawił przed sobą Musk. Niedawno zapowiedział, że będzie w stanie zorganizować prywatną wyprawę na Marsa do roku 2024, czyli wcześniej niż rządowa amerykańska agencja kosmiczna NASA. SpaceX wyniosła dotąd na orbitę okołoziemską 10 satelitów komunikacyjnych.

O przyszłości turystyki kosmicznej przeczytają Państwo w naszym temacie
z okładki pod tytułem „Na Księżyc i z powrotem”. Życzę udanej lektury i kosmicznych inspiracji.