Miniaturowy raj na Morzu Jońskim

Autor tekstu: , Data publikacji:

Turyści dawno już odkryli urodę greckich wysp. Coraz częściej jednak marzy nam się wakacyjna wyprawa do miejsc, w których nie spotkamy tłumów i które prócz komfortu i wszystkich letnich atrakcji pozwolą poczuć smak prawdziwej przygody.

Eptanissa, czyli „siedem wysp” – tak miejscowi nazywają archipelag, który reszta świata zna jako Wyspy Jońskie. Położone między wybrzeżami Grecji i Włoch kuszą nieprawdopodobnie błękitną wodą, szerokimi plażami i wszechobecną szmaragdową zielenią. Turyści najczęściej trafiają na najbardziej znaną – Korfu, od kilku lat turystyczny boom przeżywa też Zakynthos, ale pozostałe Wyspy Jońskie – łącznie z największą w archipelagu Kefalonią to nadal oaza ciszy i spokoju. Turyści oczywiście dotarli i tutaj, ale jeśli ktoś zechce, znajdzie naprawdę dziewiczy zakątek.

Choć Kefalonia ma ok. 800 km² i wszystkiego nie da się zobaczyć, pobyt warto podzielić na dwa etapy – samodzielnego odkrywania i zatrzymywania się gdzie nam w duszy gra (na wyspie są wypożyczalnie samochodów i skuterów) oraz „program obowiązkowy”. Z pewnością należy do niego plaża Myrtos, uznawana za najpiękniejszą na wyspie i objęta ochroną. Wokół wznoszą się majestatyczne klify i dopiero od niespełna 10 lat można tu dotrzeć także drogą – choć mrożące krew w żyłach serpentyny sprawiają, że nie jest to trasa dla osób, które cierpią na lęk wysokości. Warto wspomnieć, że właśnie tutaj kręcono słynny film „Kapitan Corelli” z Nicolasem Cage i Penelope Cruz.

morze jońskie 2 grecja

Po takich przyrodniczych atrakcjach warto pokrzepić siły, a o to na Kefalonii nietrudno. Miejscowi polecają Rombole, czyli tutejsze białe wino. Warto spróbować go choćby w Lixouri, które słynie z muzycznych pasji swoich mieszkańców – na rynku prawie zawsze trafimy na jakiś koncert. Koniecznie trzeba też zatrzymać się w Fiscardo (na zdjęciu) – to jedna z niewielu miejscowości, które bez szwanku przetrwały wielkie trzęsienie ziemi w 1953 r. Dzięki temu można tu podziwiać dawną typową dla wyspy architekturę.

Z portu w Fiscardo promem dopłyniemy na Itakę. Homer w „Odysei” twierdził wprawdzie, że to wyspa, która „nadaje się dla kóz”, ale widocznie od jego czasów wiele się zmieniło, choć „historycznych” śladów nie brak. Zobaczyć trzeba słynne źródło Aretuzy, czy grotę Eumajosa i Nimf.

Itaka. Fot. Fotolia.com

Itaka. Fot. Fotolia.com

Itaka słynie z malutkich zatoczek, zacisznych plaż otoczonych zielonymi górami. Najsłynniejsze to: Sarakiniko, Dexa Minnímata, Aetos, Kourvoólia. Nie ma tu wielkich hoteli ani nastawionych na turystów restauracji, za to niemal w każdej wiosce znajdziemy przytulne tawerny, w których podaje się miejscowe specjały. Z dobrej kuchni słynie Kioni i Frikes – malownicza wioska rybacka ze wspaniałym portem, w którym latem cumują luksusowe jachty. Stąd dopłyniemy też promem na Lefkadę.

Dyskusja

Co myślisz o artykule?

Business Traveller

Brak możliwości komentowania.