Rejs marzeń

Autor tekstu: , Data publikacji:

Pływające miasto, centrum rozrywki na morzu, Broadway na środku oceanu – tak można określić nowy statek Norwegian Bliss, lecz to i tak za mało powiedziane. Zapraszamy do zanurzenia się w luksusie, o jakim nie marzyli nawet pasażerowie Titanica. Gdzieś pomiędzy Meksykiem a Barbadosem pływa miasto- państwo, do którego każdy może się dostać, spełniając marzenia.

Zwodowany w 2018 roku Norwegian Bliss przyćmi niejedno miasto. Ponad 4 tysiące pasażerów ze wszystkich stron świata może się bawić i relaksować na statku o długości 330 metrów, gdzie ponad 1,5 tysiąca osób załogi z przyjemnością spełni ich oczekiwania. 20 pięter i ponad 2 tysiące kajut o różnych standardach! Pomysłodawcy legendarnego Titanica nie mogli nawet marzyć o takim wyniku. Norwegian Bliss oprócz kajut klasycznych i tych z balkonem ma w ofercie również pokoje z salonem i obszernym
tarasem z leżakami, którego położenie na samej rufie gwarantuje idealne wręcz widoki krajobrazów oraz wschodów i zachodów słońca. Choć nowy statek oferuje ekskluzywne zakwaterowanie, to przebywanie w pokoju i tak będzie stratą czasu…

Na statku znajduje się 14 barów i 27 restauracji, w których serwowane są absolutnie wszystkie alkohole, drinki i koktajle świata. Doskonale wyszkoleni barmani potrafią zrobić dosłownie wszystko, używając szejkera, alkoholu i kieliszka. Bezkompromisowi profesjonaliści zadowolą nawet najbardziej wymagających klientów. Między aperitifem a ostatnim drinkiem pasażerowie mogą wybierać spośród restauracji serwujących specjały z całego świata, począwszy od fish & chips przez owoce morza, na wykwintnej jagnięcinie podawanej na piure ziemniaczanym z dodatkiem blanszowanych warzyw skończywszy. Zadowolić można nie tylko podniebienie, lecz także oczy, ponieważ część restauracji otoczona jest szybami, co pozwala podziwiać piękno otwartego morza podczas posiłków. Promienie zachodzącego słońca odbijające się w wodzie to idealny wizualny dodatek do wykwintnej kolacji, podczas której kelnerzy dostępni są na każde skinienie.

 

Nowy Norwegian Bliss to nie tylko luksusowe kajuty, najlepsze drinki i wymyślne potrawy. Między jedzeniem a relaksem przy lampce wina znaleźć trzeba jeszcze czas na pobyt w jacuzzi, basenach, spa, na zjeżdżalniach, partyjce kręgli czy w kasynie. Warto spróbować szczęścia w pokerze, ale można też przejechać się gokartem na jedynym na świecie torze wyścigowym znajdującym się na statku. Na ostatnim pokładzie stworzono bowiem coś, co niejeden marynarz uznałby za absurdalne szaleństwo – dwupoziomowy tor gokartowy. Wyścigi odbywają się pod czujnym okiem sędziego i są rozrywką jedyną w swoim rodzaju. Kto chce, może ścigać się na środku Morza Karaibskiego – otoczony jedynie wielką wodą mieszającą się z horyzontem nieba.

 

Na statku można też pobawić się bronią, do dyspozycji pasażerów jest laserowy paintball, a drużynowe zawody rozgrywają się na makiecie rodem z XXII wieku. Po całym tym szaleństwie i z pełnym żołądkiem możemy zobaczyć najprawdziwszy Broadway. Przedstawienie „Jersey Boys” grane w jednym z teatrów zachwyci każdego, a czekający na zamówienie kelnerzy z przyjemnością jeszcze bardziej umilą te niesamowite chwile w podróży.

Amatorzy sportu, którzy nie wyobrażają sobie poranka bez biegu, mogą tu pokonać trasę 700 metrów biegnącą wzdłuż burt. Jeśli natomiast ktoś chce zrelaksować się ze swoją ulubioną książką, zażywając jednocześnie kąpieli słonecznej, może wybrać jeden spośród setek leżaków ustawionych na najwyższych pokładach. Norwegian Bliss to nic innego jak park rozrywki i spa w jednym, poprzeplatane licznymi restauracjami i barami. To spełnienie marzeń koneserów
i żądnych rozrywki dzieci. Jeśli ktoś naprawdę chce się wyszaleć, zawsze na koniec dnia może zajrzeć na całonocną imprezę
w klubie z barem, gdzie parkiet dostosowany jest do klienta i jego ulubionej muzyki.

Dyskusja

Co myślisz o artykule?

Business Traveller

Dołącz do dyskusji