LOT, Warszawa – Wrocław – Warszawa, ATR 42 klasa ekonomiczna

Autor tekstu: , Data publikacji:

W środku tygodnia LOT oferuje osiem połączeń do Wrocławia. Pierwsze już o 7:20, ostatnie o 22:35. W soboty dostępne są 4 rejsy, zaś w niedziele sześć.

ODPRAWA

Lot o 9:25, który wybrałem, ma numer LO3861. Deszcz i stołeczne korki zagotowały we mnie krew i sprawiły, że jechałem na lotnisko blisko dwie godziny. Tam na szczęście było już łatwiej. Stanowisk PLL jest wiele, na końcu środkowej sekcji znajduje siędwustanowiskowe miejsce odprawy pasażerów jedynie z bagażem podręcznym. Miałem tylko taki, więc odprawa, po podaniu dowodu osobistego, trwała bodaj dwie minuty. Profilaktycznie miałem wydrukowany numer rezerwacji internetowej, jednak okazało się to zbędne.

Kilkanaście metrów dalej zaczęły się schody. ATR nie ma wydzielonej klasy biznes więc nie było mowy o skorzystaniu ze specjalnej „szybkiej ścieżki” kontroli. Gdy stanowiska dla biznesu świeciły pustkami, przed trzema czynnymi (jedno było zamknięte na głucho) klasy ekonomicznej zakręcony wężyk pasażerów liczył chyba sto osób.

Na dokładkę mój mikry bagaż (plecak) trafił do szczegółowej kontroli, bo wypatrzono w nim kosmetyczkę z pianką do golenia, która okazała się zbyt duża, więc nieprzepisowa. Musiałem się z nią pożegnać (w sumie kto wymyślił, by golić się codziennie) – wylądowała w dużym pojemniku na zakazane przedmioty. Ratunkiem było ewentualne cofnięcie się do stanowiska check in i nadanie plecaka jako bagażu podstawowego. Nie miałem jednak na to ani czasu ani ochoty.

WEJŚCIE NA POKŁAD

Po kontroli miałem do pokonania spory odcinek do wejścia numer 1, które jest na lewym krańcu terminala. Na ekranie z nazwą Wrocław złowrogo widniał napis „final call” i obsługa czekała chyba już jedynie na mnie. Przez chwilę sądziłem, że poczciwy ATR podstawiono do rękawa, bo tamtędy właśnie prowadziła droga do samolotu – okazało się jednak, że z rękawa prowadziły na dół schody do czekającego tam autobusu.

Było w nim niespełna 30 osób. Droga do samolotu była wyjątkowo długa, ozdobiony logiem Eurolotu stał gdzieś na krańcach lotniska.

MIEJSCE

ATR 42 jest niewielki i dość ciasny. Fotele ustawione są w konfiguracji 2+2. Przydzielono mi miejsce 6C, w samym środku kabiny. Siedzisko ma standardową szerokość (43 cm), więc pozwala usiąść w miarę wygodnie. Miejsca na nogi jest tyle, by nie trzeba było podciągać kolan pod brodę. Na szczęście lot do Wrocławia to zaledwie 50 minut, więc nie odczuwa się zbytniego dyskomfortu. Niektóre z foteli, pokrytych ciemnoszarą skórą, szczególnie te przy przejściu, nosiły ślady długiego użytkowania.

Z przodu, obok drzwi kabiny pilotów, są dwa tajemnicze fotele zamocowane tyłem do kierunku lotu ze znacznie wyższymi zagłówkami. Sprawiają też wrażenie wygodniejszych. Okazało się jednak, że nie jest to namiastka biznes klasy, to zwykłe siedzenie klasy ekonomicznej.

LOT

Gdy kapitan wyłączył sygnalizację zapiąć pasy, jednoosobowa obsługa poczęstowała pasażerów, którzy nie zdążyli zapaść w drzemkę, czekoladowym batonikiem Prince Polo a po kilku chwilach kubkiem kawy lub herbaty. Zasnęło sporo osób, bowiem piloci chcieli chyba wynagrodzić nam to, że czekaliśmy wsiadając na chłodzie przy padającym deszczu i odpalili ogrzewanie z taką werwą, że na pokładzie błyskawicznie zrobiło się gorąco. Pozostali sięgnęli po laptopy i papiery, by wykorzystać czas na załatwienie spraw biznesowych. Tacy pasażerowie stanowili większość.

Po paru chwilach steward rozpoczął zbieranie do dużego niebieskiego worka kubków i serwetek – rozpoczęły się przygotowania do lądowania.

PRZYLOT

Wylądowaliśmy w Strachowicach nieco przed czasem, choć start był opóźniony. Krótki, kilkudziesięciosekundowy, transfer autobusem do terminala przylotów i po pięciu minutach byłem już poza lotniskiem.

POWRÓT – INFO

Pierwszy lot z Wrocławia do Warszawy odbywa się w dzień powszedni już o 5:20. Wybrać można spośród ośmiu połączeń (ostatnie o 20:45). W soboty odbywa się na tej trasie sześć lotów, natomiast w niedziele cztery.

ODPRAWA

Check in we Wrocławiu to zaledwie kilka stanowisk. Na tablicy pojawiła się informacja, że mój lot do Warszawy o 12:35, odprawiany jest przy stanowiskach numer 1 i 2, jednak „jedynka” była nieczynna. Odprawa była bardzo sprawna, trzy osoby w kolejce zostały szybko obsłużone. Tym razem nadałem plecak na bagaż, by uniknąć problemów z niezgodnością czegokolwiek z przepisami.

Kontrola dla odlotów krajowych miała osobne stanowisko, więc było szybko i fachowo. Miałem przy sobie jedynie małego laptopa i aparat fotograficzny. Poczekalnia jest niewielka, usiana niebieskimi plastikowymi krzesełkami. Mały bar i jeszcze mniejszy sklepik wolnocłowy z cenami wziętymi z kosmosu, dwie perfumerie i stanowisko internetowe (za złotówkę wrzuconą do automatu można korzystać z sieci przez 6 minut). Jest też wejście do niewielkiego salonu Business Lounge, gdzie jak wszędzie można korzystać z bezpłatnych przekąsek, napojów i alkoholi. Jeśli ktoś nie ma biletu biznesowego, a chce sobie tam poużywać, musi wyłożyć 75 złotych.

Zamiast wezwania do boardingu pojawił się komunikat, że nasz lot opóźniony jest o blisko 50 minut. Wyszedłem więc ponownie na zewnątrz terminala, oddać się zgubnej przyjemności palenia papierosów i musiałem przejść całą procedurę kontrolną raz jeszcze.

WEJŚCIE NA POKŁAD I LOT

Po kilkudziesięciu minutach odprawiono wszystkich pasażerów w ciągu kilku minut. Wsiedliśmy do autobusu, start odbył się natychmiast po zajęciu miejsc. Kapitan starał się nadrobić opóźnienie, lecieliśmy z prędkością 650 kilometrów na godzinę, zdecydowanie szybciej niż w przeciwnym kierunku. Na pokładzie wszystko odbywało się zgodnie z tym, co miało miejsce podczas lotu z Warszawy dzień wcześniej. Pasażerowie zdążyli wypić kawę i kapitan oznajmił, że wkrótce będziemy lądować na lotnisku Chopina.

OCENA

Doskonała taksówka powietrzna, oszczędzająca wiele czasu w biznesowej podróży. Lot w obie strony przebiegał bardzo szybko, więc niestraszne były jakiekolwiek niedogodności. ATR jest jednak samolotem na bardzo krótkie trasy, podróż przekraczająca godzinę byłaby zapewne już znacznie bardziej kłopotliwa.

 

FAKTY

układ siedzeń: 2+2

odległość między oparciami: 75 cm

szerokość fotela: 43 cm

KOSZT

Bilet w obie strony, na lot w środku tygodnia, zamówiony przez Internet, kosztuje od 610 złotych.

KONTAKT

lot.pl


Ul. Aleje Jerozolimskie 65/79, Warszawa, Polska.

Dyskusja

Co myślisz o artykule?

Business Traveller

Dołącz do dyskusji

Zapisz się na nasz Newsletter

Bądź na bieżąco!
Nasze wiadomości w Twojej poczcie.