Otwarcie sezonu w First Warsaw Golf w Rajszewie

Autor tekstu: , Data publikacji:

W ubiegłą niedzielę odbył się event otwierający sezon golfowy w Rajszewie. Jego organizator, Tavi Nimrod, prezes First Warsaw Golf zaskoczył wszystkich wyśmienitą organizacją. Tegoroczny event skupił nie tylko golfistów, ale i niemal całą śmietankę towarzyską Warszawy. W tłumie gości wypatrzyliśmy Joannę Sarapatę, Agatę Nizińską, Natalię Janoszek, Tomasza Iwana i Mariusza Czerkawskiego.

Mariusz Czerkawski w rozmowie z nami powiedział, że „nie każda dyscyplina sportowa pozwala na tak bliskie obcowanie z naturą jak golf. First Warsaw Golf dla golfistów to jak drugi dom. To nie tylko arena sportowych zmagań, to także przepiękne miejsce, które naprawdę ciężko porównać do jakiegokolwiek innego”.
I rzeczywiście – miejsce urzeka, a to tak niedaleko od Warszawy. Nie tylko natura jest tutaj wyjątkowa, ale również odnowiona oranżeria, będąca także klubem golfistów. Warto zaznaczyć, że tutaj każdy może wpaść na lunch i spędzić miło czas na łonie natury, bo od rozpoczęcia sezonu klub jest czynny codziennie od rana do zmroku.

To ciekawe miejsce dla warszawiaków zwłaszcza na weekend. Właściciel miejsca zaplanował specjalne oferty wypoczynkowe dla rodzin (np., rodzinne brunche oraz strefę chilloutu), więc warto w lecie pokusić się do spędzenia tam czasu.  Podczas eventu ogłoszono kilka ważnych turniejów, które zostaną rozegrane na polu gofowym, m.in. dwudniowy turniej dla kobiet La Perla Golf&Beauty 24 i 25 maja, Ambasador Cup 26 maja oraz Elite Cup 15 czerwca.

Event otwierający sezon wsparło bardzo wielu partnerów, m.in. sponsorzy  nagród: Forget-Me-Not (sponsor Lady Prize), Balthazar, Cewe, J&Joy, Pałac Ciekocinko, Masuria Arte, Narie Resort & Spa, Sarapata Gallery, La Perla. Strefę wypoczynku zaaranżowały firmy Rentabar.pl, Sarmatia, Elite, Catelani &Smith oraz Philips. Partnerzy medialni eventu: LaMetD, Golf & Roll, Silesia Business & Life, Magazyn Golfowy, portal golf24.pl, topgolf.pl.
Z kolei o podniebienia zadbały greckie restauracje: Paros, Kavos i El Greco, dzięki którym przenieśliśmy się w klimat śródziemnomorski, co nie było trudne, bo słoneczna pogoda dopisała.
Do zobaczenia za rok!

Dyskusja

Co myślisz o artykule?

Business Traveller

Dołącz do dyskusji