Bułgaria inaczej – coś więcej niż złote piaski

Autor tekstu: , Data publikacji:

Bułgaria to od dawna jeden z ulubionych kierunków wakacyjnych podróży Polaków. Jest relatywnie blisko i charakteryzuje się ciepłym klimatem. Na turystów czekają złociste plaże nad brzegiem Morza Czarnego. Jednak Bułgaria to nie tylko urlopowe eldorado. To kraj o bardzo burzliwej historii i bogatym dziedzictwie kulturowym będącym mieszanką tradycji słowiańskiej, arabskiej i bałkańskiej.

Bułgaria ma do zaoferowania wiele w dziedzinach kultury i sztuki, rękodzieła czy kuchni. Przedstawiamy mały przewodnik po Bułgarii inaczej. Może odkryjecie ten kraj na nowo lub przekonacie się, że to wyjątkowe miejsce.

Bułgaria muzycznie

O tym, że Bułgarzy muzykę mają we krwi, może świadczyć popularne powiedzenie – „Bułgar śpiewa, nawet kiedy płacze”. Bułgarska muzyka ludowa charakteryzuje się przede wszystkim ornamentalizmem i nieregularną rytmiką. Ta ostatnia cecha szczególnie wyróżnia te melodie na tle europejskich, w których przeważają dwu lub trójdzielne metra. Tymczasem bułgarskie są nieregularne, a zdarzają się nawet melodie zupełnie metrum pozbawione, gdzie wykonawca wyczuwa rytm intuicyjnie. Typowa ludowa muzyka bułgarska jest głównie wokalna – śpiewają zazwyczaj kobiety, mężczyźni grają na instrumentach. Folkowe popularne instrumenty muzyczne to odmiany piszczałek, gwizdków czy fletów wykonane z gałęzi, kory, łodyg. Najbardziej znane to swirka, czyli otwarta z obu stron rurka z siedmioma otworami albo gajda, kombinacja różnych rurek oraz miecha. Ciekawym gatunkiem muzycznym, budzącym spore kontrowersje w Bułgarii, jest tzw. pop folk – mieszanka muzyki folkowej tureckiej, romskiej, greckiej czy bułgarskiej oraz znanego u nas z mainstream’owego radia zachodniego popu. W czasach socjalizmu ten rodzaj muzyki był zakazany. Na pop-folk mówi się w Bułgarii Czałga. Gdyby ktoś był zainteresowany, jak taka wybuchowa mikstura brzmi, może sprawdzić utwory wykonawców takich jak Teodora, Toni Storaro czy Mira.

Bułgaria tanecznie

Tam, gdzie muzyka folkowa, tam zazwyczaj i taniec. Bułgarski taniec ludowy wywodzi się z prymitywnego tańca po obwodzie koła, wykonywanego przy rytuałach magiczno-obrzędowych. Najbardziej znana forma to choro lub igra, czyli taniec w korowodzie trzymających się za ręce lub w pasie tancerzy. Liczba osób tańczących jest właściwe nieograniczona. Kroki są dość skomplikowane, w różnych kierunkach, mieszają się w tańcu figury, tempa oraz rytmy. Górna część ciała pozostaje jednak nieruchoma. Może to przywodzić na myśl znany nad Wisłą taniec Greka Zorby – bo rzeczywiście ogólne założenie jest dość podobne. Chorę tańczą i kobiety i mężczyźni, przy czym kobiety bardziej stonowanie, za to mężczyźni dają popis umiejętności, wykonując trudne i niemal dzikie figury taneczne. Taniec ludowy ma wyrażać radość życia, dodawać energii, jednoczyć grupę we wspólnym przeżywaniu emocji. W końcu jesteśmy w pięknej i słonecznej Bułgarii, więc rzeczywiście nie ma powodów, by się smucić.

Bułgaria artystycznie

Zamiast wina czy olejku różanego jako pamiątki z podróży po Bułgarii, można pokusić się o przywiezienie czegoś z bogatego wachlarza propozycji rękodzielniczych. Popularne rękodzieło artystyczne to rzeźby z drewna, tkactwo czy hafty z Warny i Nesebyru. W licznych sklepikach w urokliwych miasteczkach nad brzegiem Morza Czarnego znajdziemy dywany i kobierce ręcznie robione o wzorach i kolorach typowych dla dawnych czasów, a także kapy w żywych barwach i wzorzyste kilimy. Zachwycająca jest bułgarska ceramika, zwłaszcza ta z okolic Trojan: dzbanuszki, talerzyki, dzwonki, miseczki ręcznie malowane w ludowej stylistyce. Poza tym warte uwagi są wyroby z kutego żelaza oraz biżuteria ludowa, np. bransoletka martenica, czerwono-biała, pleciona, którą Bułgarzy wręczają sobie 1 marca z okazji święta Baby Marty, aby przynosiła obdarowanemu szczęście. Bułgaria to także znane na całym świecie, już od czasu średniowiecza, prawosławne ikony. Można je nabyć w licznych Monastyrach i przy cerkwiach. Warto jednak pamiętać, że prawdziwe ikony, takie z certyfikatem, kosztują bardzo dużo. To jednak coś więcej niż tylko suwenir z podróży – to małe dzieło sztuki.

Bułgaria kulinarnie

Wiadomo, że do serca dociera się przez żołądek, ale podróżnicy wiedzą też, że najlepiej poznaje się kraj poprzez spróbowanie typowych dla niego smaków. Kuchnia bułgarska w tradycyjnej odmianie jest bardzo mocno zakorzeniona w przeszłości i styka się z innymi kuchniami regionu: grecką, macedońską czy turecką z wpływami kuchni rosyjskiej czy włoskiej. Na stołach królują gulasze, na bazie jagnięciny, wołowiny czy mięsa koziego. Popularnością cieszy się jogurt, w Bułgarii zwany kiseło mliako i przygotowywany z krowiego lub bawolego mleka z wykorzystaniem bakterii Lactobacillus bulgaricus (nazwaną na cześć kraju). Właśnie z jogurtu oraz zielonego ogórka i czosnku robi się chłodnik Tarator. Dużo jada się słonego białego sera owczego, krowiego lub bawolego zwanego sirene lub serem szopskim. W wyglądzie i smaku przypomina on grecką fetę. Narodowym daniem Bułgarów jest sałatka szopska: z pomidorów, ogórków, cebuli, papryki i sera sirene. W menu bułgarskim znajdziemy też musakę (o którą trwa kłótnia z Grekami), pilaw, kebaby czy faszerowane papryki w daniach głównych oraz bakławę w deserach.

Słonecznie, smacznie, oryginalnie

Bułgaria kusi bliskością i kapitalną pogodą, ale jak widać nie tylko piękne plaże, zaciszne zatoki i tętniące życiem kurorty stanowią o jej uroku. Historia zostawiła swój ślad w licznych zabytkach, a dawne ludy przewijające się przez ziemie bułgarskie – spuściznę w postaci interesującej kultury ludowej. Do tego należy dodać smakowitą kuchnię. Najlepiej o tym wszystkim przekonać się na własnej skórze – w Polsce mamy liczne oferty wypoczynku w Bułgarii, na przykład tutaj: http://www.tui.pl/wypoczynek/bulgaria znajdują się propozycje wyjazdu na jesień tego roku lub już na przyszłe lato. Można dotrzeć do Bułgarii samolotem lub własnym autem. Koniecznie nie zapomnijcie przywieźć oryginalnych rękodzielniczych pamiątek, pysznego wina i kawałka sera sirene do spróbowania dla znajomych!

Dyskusja

Co myślisz o artykule?

Business Traveller

Dołącz do dyskusji