Śnieg na lotnisku

Autor tekstu: , Data publikacji:

Mój 18-letni syn leciał z Warszawy do Nowego Jorku, z przesiadką w Paryżu. Z telewizji wiedziałam, że dużo rejsów zostało z powodu śnieżycy odwołanych, a reszta miała wielogodzinne opóźnienia.

Mieszkamy 200 kilometrów od Warszawy i nie wiedziałam, czy jest sens wyjeżdżać na lotnisko wcześnie rano, skoro samolot najprawdopodobniej będzie opóźniony. Dzwoniłam do informacji na lotnisko, ale tam też nie wiedzieli. Co powinnam zrobić w takiej sytuacji?

Maria

 

 

Pani Mario

Tej zimy wiele lotnisk w Europie zostało dosłownie zasypanych śniegiem. Szczególnie w zachodniej Europie, gdzie śnieżyce są spotykane dość rzadko, służby lotniskowe mają duży problem z utrzymaniem punktualności startów i lądowań.

Jeśli opóźnienie nie może być w żaden sposób przewidziane przez przewoźnika, oczywiste jest, że nie będzie w stanie poinformować pasażera o zmianie godziny wylotu, a co za tym idzie, rozpoczęcia i zakończenia odprawy na dany rejs.

W takich sytuacjach pasażerów obowiązują standardowe zasady. Na lotnisko należy zgłosić się w czasie podanym na bilecie (czyli co najmniej 1 godzinę wcześniej przy rejsach europejskich i co najmniej 2 godziny wcześniej przy rejsach transatlantyckich). Niektóre linie lub porty lotnicze mogą stosować własne, bardziej lub mniej restrykcyjne, terminy zgłoszenia się do odprawy.

Proszę nie podejmować na własną rękę działań powodowanych subiektywną oceną sytuacji. Jeśli usłyszy Pani w telewizji, że lotnisko w Paryżu nie przyjmuje samolotów, absolutnie nie oznacza to, że sytuacja nie zmieni się w ciągu kilku najbliższych godzin. W przypadku niezgłoszenia się do odprawy może Pani stracić bilet.

Najbardziej aktualne informacje należy uzyskać bezpośrednio od przewoźnika, który wystawił bilet. Stanowiska ogólnej informacji lotniskowej nie mogą podejmować decyzji w imieniu linii lotniczej.

 

 

Dyskusja

Co myślisz o artykule?

Business Traveller

Dołącz do dyskusji

Zapisz się na nasz Newsletter

Bądź na bieżąco!
Nasze wiadomości w Twojej poczcie.