U wrót Afryki

Autor tekstu: , Data publikacji:

Nazywane jest zimnym krajem gorącego słońca. Maroko to mieszanka nowoczesności i wielowiekowej tradycji. Kuba Rams zaprasza na chwilę wytchnienia w jednym z pięciu tamtejszych ośrodków Club Med.

Wioski Club Med to miejsca znane miłośnikom luksusowego wypo-czynku na całym świecie. Francuska inicjatywa znalazła poparcie i od wielu lat harpun, który jest jej znakiem firmowym, kojarzony jest z najbardziej wyszukaną ofertą, świetnymi warunkami, sportem oraz kuchnią na najwyższym poziomie.

Maroko jest najstarszym królestwem muzułmańskim i przyczółkiem tej religii – bo przecież do Europy jest z Maroka zaledwie 15 kilometrów. To kraj kontrastów i niezwykłych tradycji, miesza się tu historyczne dziedzictwo i nowoczesnym podejściem do życia.

Klubów harpuna jest w tym pięknym kraju aż pięć. Każdy jest nieco odmienny, więc jest z czego wybierać.

Marrakesz

W tym mieście, którego historia ma już blisko tysiąc lat, są aż trzy kluby. Każdy warto i można odwiedzić, bowiem kursuje pomiędzy nimi wahadłowy bus klubowy (od rana do około drugiej w nocy) – pozwala to na korzystanie chociażby w dyskoteki w jednym klubie a z posiłku w innym.

Marrakech La Medina jest dość nietypowym klubem. Oznaczony trzema harpunami, podbudowany został w samym sercu miasta. Dwa kompleksy budynków, utrzymane w tradycyjnym mauretańskim stylu, sąsiadują z głównym placem miasta – Djemaa El Fna. Można go oglądać z przestronnego klubowego tarasu, tym bardziej, że każdego wieczora to spokojne w zasadzie miejsce zamienia się w olbrzymie targowisko, gdzie można kupić wszystko i, przede wszystkim, spróbować miejscowej kuchni wprost z niewielkiego straganu.

Klubowe pokoje mają wszystko co niezbędne do dobrego wypoczynku. Są tam także małe pokoje dla singli.

Bezpłatnym autobusem można szybko dotrzeć do 4-harpunowego klubu La Palmeraie. Pokoje są tam duże (około

27 m2) – niemal każdy z nich ma prywatny taras, gdzie można spędzić wieczór w intymnej atmosferze.

Goście z obu klubów mają do dyspozycji dwa baseny oraz restaurację Palm Grove (w klubie Palmeraie) w palmowym gaju oraz Oliveraie (w klubie Medina), gdzie czekają dania kuchni międzynarodowej. Jeśli ktoś chce spróbować marokańskich specjałów powinien zajrzeć do EL Kebir – restauracji, która właśnie takie dania serwuje w porze wieczornego posiłku. Wymagana jest tam wcześniejsza rezerwacja.

Najbardziej luksusowym klubem, oznaczonym maksymalną liczbą pięciu harpunów, jest w Marrakeszu Le Riad. To prawdziwa oaza spokoju i komfortu. Leży na terenie klubu Palmeraie i składa się z sześćdziesięciu apartamentów. Każdy jest bardzo wygodny i przestronny, ma osobne salony, sypialnie, duże prywatne tarasy (powierzchnia apartamentu od niemal 50 do 100 metrów kwadratowych) i jest wyposażony w gustowne meble oraz nowoczesny sprzęt telewizyjny i audio. Oprócz restauracji, które już wspominałem goście mają do dyspozycji trzy bary serwujące przekąski, koktajle, tradycyjną miętową herbatę czy drinki. Wielu gości, oprócz licznych atrakcji klubowych, korzysta z pobliskiego pola golfowego.

Agadir

Rodzinnym klub, oznaczony trzema harpunami, leży w nadmorskim kurorcie, gdzie wciąż trwa rozbudowa i powstają nowe ośrodki. Z Warszawy można się tam dostać bezpośrednio, dzięki połączeniom czarterowym.

Wioska leży przy olbrzymiej, piaszczystej plaży, tuż nad oceanem. Do ruchliwego centrum miasta jest zaledwie 20 minut. Budynki w wiosce są po renowacji. To dwupiętrowe stylowe, mauretańskie bungalowy. Mieści się w nich łącznie 374 pokoi. Można wybrać pokój klasy Deluxe – komfortowy, bardzo przestronny, z dużym, w pełni wyposażonym, tarasem albo pokój klas Club – bardziej rodzinny, mieszczący się na parterze, gdzie mogą być dwie osobne sypialnie (jedna z piętrowym łóżkiem dla dzieci).

Do dyspozycji są dwie restauracje i dwa bary. W Le Founty, mieszczącej się w samym centrum klubu, serwowane są wszystkie posiłki, które można zjeść na wielkim, dwupoziomowym tarasie. Dzieci mają tu swój osobny kącik, gdzie podawane są dania specjalnie dla nich. Restauracja L’Arganier poleca typowe specjały marokańskie, trzeba się więc przygotować na sporą odmienność. Obowiązuje tu zakaz palenia a stoliki trzeba rezerwować z wyprzedzeniem w recepcji.

Oferta sportowa jest, jak zawsze, bogata (łucznictwo, siłownia, aquafitness, water-polo, siatkówka, tenis stołowy, surfing (dodatkowa opłata), quady (dodatkowa opłata), pétanque, jazda konna (dodatkowa opłata), piłka nożna) a po wysiłku można skorzystać ze Spa w centrum odnowy i oczywiście olbrzymiego basenu.

Klub zapewnia opiekę dzieciom już od 4 miesiąca życia.

Smir

Klub przeznaczony dla rodzin z dziećmi. Ma trzy harpuny i zapewnia wszystko, by wypoczynek był bezpieczny i luksusowy. To najbardziej „europejski” klub w Maroku, leży nad Morzem Śródziemnym i oddalony jest o niemal sto kilometrów od Tangieru.

Wioska zajmuje 18 hektarów – w jej skład wchodzą dwa budynki hotelowe (Manar i Riad) oraz bungalowy. W sumie na gości czeka 335 pokoi – są przestronne (około 24 m2 powierzchni) – w każdym znajdziemy klimatyzację, sejf, TV i telefon.

Klub zapewnia mnóstwo rozrywek sportowych, poczynając od kucyków specjalnie dla najmłodszych. Ponadto: judo, łucznictwo, aquafitness, tenis, żeglarstwo (katamarany), jazda konna (dodatkowa opłata, poza klubem), golf (dodatkowa opłata, poza klubem), siłownia, siatkówka, piłka nożna, kajaki, siatkówka plażowa, siatkówka plażowa, koszykówka oraz badminton.

Rodzice, którzy chcieliby wziąć udział w jednej z licznych wycieczek (to osobno organizowane i opłacane imprezy) mogą zostawić dziecko w jednym z czterech klubów dziecięcych – każdy zajmuje się dziećmi w innym wieku (już od 4-miesięcznych niemowląt).

Główną restauracją klubu jest Le Manar – bogaty bufet dań międzynarodowych zadowoli każdego, tym bardziej, że jest tam też wydzielona sekcja dla dzieci, serwująca przysmaki od hamburgerów z frytkami po owsiankę. Posiłki jada się na wspaniałym tarasie, z którego można oglądać morze. Jeśli ktoś chciałby spróbować typowej kuchni marokańskiej, czeka na niego restauracja Le Riad. Ponadto goście mają do dyspozycji dwa bary.

Dyskusja

Co myślisz o artykule?

Business Traveller

Dołącz do dyskusji