Berlin Airports

Autor tekstu: , Data publikacji:

Dwa lotniska w stolicy Niemiec obsługują każdego roku ponad 20 milionów pasażerów. Już wkrótce na ich miejscu pojawi się lotnisko Capital Airport Berlin Brandenburg International BBI, które może zmienić sytuację w Centralnej Europie.

Lotniska Tegel i Schönefeld nie są oczywiście konkurencją dla takich gigantów jak Frankfurt czy Monachium. Oba porty lotnicze zarządzane są przez jedną firmę Berlin Airports. Tegel jest lotniskiem nastawionym na obsługę lotów międzynarodowych, Schönefeld to bardziej przystań dla przewoźników spod znaku low-cost oraz czarterowego ruchu turystycznego, choć oczywiście nie do końca.

W minionym roku na obu berlińskich lotniskach lądowały samoloty 77 przewoźników, przewożąc ponad 20 milionów pasażerów do 166 destynacji w 50 państwach. Wśród połączeń są bezpośrednie loty dalekiego zasięgu do Dohy, Pekinu, Bangkoku i oczywiście Nowego Jorku. Najnowszy, zimowy rozkład, przewiduje wprowadzenie połączeń pomiędzy Berlinem a Dubajem, Miami oraz Mombasą.

Od rakiet do samolotów

Lotnisko Tegel nosi imię Ottona Lilienthala – to obecnie główny port lotniczy niemieckiej stolicy. Mieści się osiem kilometrów na północny-zachód od centrum miasta. Kiedyś był tu poligon rakietowy. Po rozpoczęciu „zimnej wojny”, gdy Rosjanie izolowali część Berlina, w Tegel lądowały samoloty wojskowe z pomocą. Pod koniec lat 50. minionego wieku zaczęto tam obsługiwać pasażerski ruch lotniczy z Berlina Zachodniego do krajów europejskich. Po zjednoczeniu Niemiec liczba lotów wzrosła wielokrotnie w ciągu kilkunastu miesięcy.

Charakterystyczny, heksagonalny kształt budynku na lotnisku Tegel jest dziełem pracowni architektonicznej bbw. W skład budowli wchodzi Terminal A – wewnątrz mieszczą się parkingi, postój taksówek oraz stanowiska autobusowe. Na zewnątrz wybudowano 14 rękawów samolotowych, w budynku 16 stanowisk odprawy pasażerskiej. Dach stanowi dużą platformę widokową. Terminal B, zwany też Nebel-Hall, to kolejne 20 stanowisk odprawy – ze wszystkich pasażerowie trafiają do autobusów, które przewożą ich do samolotu. W maju 2007 roku otwarto Terminal C. Jest to konstrukcja tymczasowa, której zadaniem było odciążenie zatłoczonych terminali A i B. Piętrowy budynek, postawiony na terenie parkingu samochodowego, określany jest jako Terminal D a jego parter jako Terminal E – z 20 stanowisk odprawy korzystają tam pasażerowie krótkich, lokalnych połączeń.

Na Tegel można dotrzeć samochodem w ciągu kilkunastu minut korzystając z autostrady A110 i A111. Działa także komunikacja miejska – najprościej skorzystać z Jet Express Bus nr 128, 109 albo X9. Przy parkingu P2 znajdują się siedziby kilku wypożyczalni samochodów: Avis, Budget, Europcar, Hertz oraz Sixt.

Infrastruktura lotniskowa nie jest nazbyt porywająca, ale można tam znaleźć niemal 20 markowych sklepów – prawie wszystkie usytuowane są na tak zwanym Boulevard Tegel w Terminalu A. Tam również mieszczą się cztery biznesowe saloniki. Teren niemal całego portu objęty jest zasięgiem radiowego Internetu – jest to jednak usługa płatna.

Biznesowym celom służą także sale konferencyjne, których jest siedem. Pomieszczą od 6 (sala Junkers) do 24 (sala Lilienthal) osób.

W promieniu kilku kilometrów jest sporo hoteli, gdzie można zatrzymać się podczas biznesowej podróży – najbliżej są Mercure Airport oraz Dorint Airport.

Schönefeld

Mniejszy i coraz mocniej zatłoczony jest port lotniczy, który mieści się 18 kilometrów od centrum Berlina i był kiedyś wizytówką socjalistycznej Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Ruch na lotnisku zapewniają dwa trzykilometrowe pasy asfaltowe oraz płyta postojowa dla 36 maszyn średniej wielkości.

Dostać się tam można autostradą numer 11 (ze Szczecina) i 12 lub korzystając z kolejki S-Bahn S9 i S45, linii metra U7 oraz autobusu numer 171. Postoje taksówek rozmieszczono wzdłuż wszystkich terminali, natomiast stanowiska wypożyczalni samochodów usytuowano na wprost Terminala A.

Cztery terminale, których łączna powierzchnia sięga prawie 18 tysięcy metrów kwadratowych, mają 52 stanowiska odprawy pasażerskiej (w ubiegłym roku obsłużono ponad 6 milionów osób) i połączone są korytarzami. Najmniejszy z nich, Terminal C (zaledwie 864 m2 powierzchni) swego czasu służył jako miejsce bezpiecznych odpraw samolotów do Izraela.

Dziewięć barów i kafejek oraz kilkanaście niewielkich sklepów, w tym trzy większe sekcje wolnocłowe – nie jest to zdecydowanie powód do nadmiernego zadowolenia.

Na pasażerów biznesowych czeka na Schönefeld tylko jeden salonik nazwany Hugo-Junkers-Lounge i pracujący jedynie do godziny 20:00. Lotniskowe centrum konferencyjne liczy siedem sal. Największa, Duże Audytorium, może przyjąć na spotkaniu 300 osób.

Podobnie jak na Tegel dostęp do bezprzewodowego Internetu możliwy jest dopiero po wykupieniu specjalnego abonamentu (można płacić kartą kredytową). Najbliższe hotele to, oddalony o niecałe 2 kilometry od hali przylotów, Holiday Inn Berlin-Schönefeld Airport oraz Leonardo Airport Hotel.

Idzie nowe

Jak na niemiecką precyzję i tamtejszy porządek przystało, wyznaczono już dokładną datę, kiedy ruszy nowy port lotniczy Berlina. Stanie się to 3 czerwca 2012 roku. I data ta może nieźle „namieszać” na lotniczej mapie naszego regionu. Nowe lotnisko, Berlin Brandenburg International (BBI), powstaje od kilku lat w pobliżu Schönefeld i przejmie całą komunikację lotniczą niemieckiej stolicy. Tegel zostanie zamknięte, podobnie jak lotnisko Tempelhof, które przestało działać w październiku 2008 roku.

Centrum Berlina oddalone będzie od nowego lotniska o 20 kilometrów. Dzięki specjalnej trasie lotniskowy „wahadłowiec” pokonywał będzie tę odległość zaledwie w dwadzieścia minut. Do tego pojawią się dogodne połączenie autostradowe (istniejące dojazdy zostaną poszerzone do sześciu pasów), stacja kolejki pod samym terminalem i liczna sieć autobusów.

W broszurze promującej port BBI napisano, że polska granica jest zaledwie

70 kilometrów dalej i dotarcie z terenu Polski na lotnisko będzie trwało niespełna dwie godziny. Czy stanie się ono zatem poważnym konkurentem dla naszych rodzimych lotnisk? Odpowiedź jest chyba wyjątkowo prosta.

BBI zajmować będzie blisko półtora tysiąca hektarów, tyle co dwa tysiące boisk piłkarskich (na zdjęciach powyżej symulacje komputerowe). To gigantyczna infrastruktura, gdzie powierzchnia ułożonego w kształt litery „U” terminala (koncepcja one roof terminal – czyli wszystko blisko, pod jednym dachem) sięgnie 280 tysięcy metrów kwadratowych. Zapewni to komfortową obsługę 27 milionom pasażerów w ciągu roku.

Wykonane już projekcje rozbudowy dadzą w przyszłości szansę przyjęcia aż 50 milionów osób rocznie. Port nosić będzie imię Willy’ego Brandta.

Dyskusja

Co myślisz o artykule?

Business Traveller

Dołącz do dyskusji