– Doświadczenia z poprzednich lat pokazują, że wcześniejsza rezerwacja naprawdę się opłaca. Klienci zyskują nie tylko lepsze ceny, lecz także dostęp do pożądanych hoteli rodzinnych czy dogodnych terminów wylotów z lokalnych lotnisk. Dodatkową wartością jest sama radość oczekiwania na zaplanowany urlop – komentuje Anna Podpora, ekspertka ds. analiz rynku turystycznego w Wakacje.pl.
Wcześniejsza rezerwacja popłaca
Analiza porównująca sezony letnie 2023 i 2024 pokazuje, że oferty kupowane w przedsprzedaży były średnio o 6 proc. tańsze niż wyjazdy rezerwowane na kilka tygodni przed wylotem, a w niektórych przypadkach różnice w cenach hoteli sięgały nawet 60 proc. W szczycie sezonu wakacyjnego co trzeci najpopularniejszy hotel był już wówczas niedostępny.
– Coraz więcej osób przekonało się, że „last minute” nie zawsze oznacza okazję. Wysoki popyt podbija ceny i ogranicza wybór, zwłaszcza w lipcu i sierpniu – zauważa Podpora. – Dlatego wielu klientów woli dziś zarezerwować wyjazd z wyprzedzeniem, nawet jeśli do wakacji zostało jeszcze kilka miesięcy.
Przedsprzedaż: nie tylko cena się liczy
Wakacyjna przedsprzedaż zyskuje na popularności także dzięki dodatkowym korzyściom. Wśród nich znajdują się: niskie zaliczki (od 10–15 proc. wartości wyjazdu), gwarancja niezmienności ceny, elastyczna zmiana rezerwacji czy zniżki dla rodzin i dzieci. W wybranych hotelach pobyty dla najmłodszych oferowane są bezpłatnie, a część organizatorów dokłada rabaty na wycieczki fakultatywne lub usługi typu fast track na lotnisku.
– Dla klientów kluczowe staje się poczucie kontroli nad wyjazdem. Przedsprzedaż daje spokój, stabilność ceny i elastyczność na wypadek zmian planów – podkreśla ekspertka Wakacje.pl.
Sezon coraz bardziej „rozciągnięty”
Dane sprzedażowe pokazują wyraźny trend wydłużania sezonu letniego. Najwięcej rezerwacji w ramach przedsprzedaży Lata 2026 przypada obecnie na czerwiec, tuż za nim plasuje się maj – nie tylko długi weekend, lecz także okres po nim.
– Urlopy przed wakacjami szkolnymi oznaczają nie tylko niższe ceny, lecz także mniejszy tłok w kurortach i sprzyjające warunki pogodowe w basenie Morza Śródziemnego. Coraz więcej rodzin z małymi dziećmi wybiera właśnie ten termin – dodaje Podpora.
Niezmiennie największym zainteresowaniem cieszą się klasyczne kierunki: Turcja, Egipt i Grecja – które łącznie odpowiadają za ok. 67 proc. wszystkich rezerwacji. Liderem pozostaje Turcja, szczególnie w segmencie hoteli rodzinnych, natomiast Egipt notuje wyraźny wzrost popularności.
W czołówce znajdują się także Tunezja, Hiszpania, Cypr i Bułgaria. Pomimo wprowadzenia euro, ceny wakacji w Bułgarii pozostają zbliżone do ubiegłorocznych, a popyt utrzymuje się na stabilnym poziomie. W top 10 znalazły się jeszcze Włochy, Albania i Malta – wszystkie z rosnącym zainteresowaniem rok do roku.
Coraz więcej Polaków sięga również po dalsze kierunki. W przedsprzedaży największe wzrosty zanotowały Malediwy, Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Wyspy Zielonego Przylądka, co potwierdza, że egzotyka staje się atrakcyjna również w sezonie letnim.
Jedną z największych nowości nadchodzącego lata jest północny Egipt – rejony Marsa Matruh i El Alamein nad Morzem Śródziemnym. Destynacja ta oferuje łagodniejsze warunki pogodowe, piękne plaże i wysoki standard hoteli, stanowiąc alternatywę dla najbardziej znanych egipskich kurortów.
W ofercie biur podróży pojawiły się również mniej oczywiste kierunki: Volos w kontynentalnej Grecji – idealna baza do zwiedzania Tesalii – oraz Konstanca w Rumunii, mogąca okazać się ciekawą, przystępną cenowo alternatywą dla południowoeuropejskich plaż.




