– Im dłużej pracuję ze skórami dojrzałymi, tym wyraźniej widzę, że poprawa pojedynczej zmarszczki czy uzupełnienie objętości to tylko część procesu. Kluczowe jest to, w jakiej kondycji pozostaje sama skóra – mówi Anna Gaca.
Gęstość skóry nie jest po prostu synonimem jej grubości. To określenie odnoszące się do jakości i organizacji struktur, od których zależą sprężystość, odporność oraz zdolność skóry do regeneracji. Wraz z wiekiem zmieniają się procesy związane z produkcją i organizacją kolagenu oraz elastyny, a skóra może stawać się cieńsza, mniej zwarta i bardziej wiotka. W podejściu, które rozwija Gaca, ważna jest więc nie tylko korekcja widocznych oznak starzenia, lecz także praca nad jakością tkanki: jej teksturą, napięciem i ogólnym wyglądem.
Uzupełniać czy przebudowywać?
Kwas hialuronowy i biostymulatory pozostają ważnymi narzędziami w terapiach anti-aging. Mogą służyć uzupełnieniu objętości lub wspierać procesy regeneracyjne. Zdaniem Gacy nie powinny jednak przesłaniać pracy nad kondycją samej skóry.
– Z wiekiem wiele się zmienia. Interesuje mnie nie tylko to, co możemy skórze dodać, ale przede wszystkim to, jak możemy pobudzać jej własne mechanizmy przebudowy – wyjaśnia. Stąd pomysł na planowanie terapii z wykorzystaniem różnych, stosowanych naprzemiennie bodźców. Ich dobór zależy od potrzeb skóry i celu zabiegowego.
Dwa sposoby mobilizacji skóry
Jedną z metod stosowanych w Softlab jest termomechaniczna ablacja, która przekazuje skórze energię termiczną w sposób frakcyjny. Gaca sięga po nią przede wszystkim wtedy, gdy chce pracować nad strukturą i teksturą skóry oraz drobnymi zmarszczkami.
Drugą metodą jest radiofrekwencja (RF). W gabinecie wykorzystywana jest technologia 3DEEP, ukierunkowana na dostarczanie energii do głębszych struktur skóry. W tym przypadku celem terapii jest przede wszystkim poprawa napięcia i sprężystości. Choć obie metody wykorzystują kontrolowany bodziec termiczny, działają w odmienny sposób. Dlatego Gaca traktuje je jako elementy planu, a nie konkurencyjne rozwiązania. Kolejność zabiegów, ich intensywność i odstępy między nimi dobiera indywidualnie.
– Nie szukam jednego najmocniejszego zabiegu. Wolę dostarczać skórze różne, kontrolowane bodźce i dawać jej czas na odpowiedź – podkreśla.
Celem tak zaplanowanej terapii nie jest zmiana rysów twarzy, lecz stopniowa poprawa jakości własnej skóry. Dla Gacy to właśnie w tym kierunku zmierza świadome anti-aging: mniej doraźnego korygowania, więcej uwagi poświęconej kondycji skóry i jej zdolności do regeneracji.
Zobacz więcej na INSTAGRAMIE





