RECENZJA. villAzancot w marokańskim Tangerze

Autor tekstu: , Data publikacji:

Gdy wiatr od Cieśniny Gibraltarskiej miesza się z zapachem migdałów, mięty i morza, wiesz, że jesteś w Tangerze. To miasto od wieków przyciągało artystów, pisarzy i poszukiwaczy przygód – od Jacka Kerouaca po Yves’a Saint Laurenta. W samym sercu tej fascynującej, wielokulturowej metropolii kryje się miejsce wyjątkowe, będące wręcz definicją kameralnego luksusu i spokoju.

To villAzancot – historyczna rezydencja, która pod czujnym i pełnym pasji okiem swojego nowego właściciela stała się jedną z najpiękniejszych perełek noclegowych na mapie północnego Maroka.

Oaza z historią

Klimat tego miejsca jest niezwykłą fuzją klasycznego marokańskiego dziedzictwa z europejską elegancją. To nie bezduszny, pięciogwiazdkowy hotel kurortowy. VillAzancot oddycha historią, a każdy jej zakątek opowiada swoją własną historię. Zaprojektowany z ogromnym szacunkiem dla lokalnej architektury obiekt zachwyca dbałością o detale. Znajdziemy tu misternie rzeźbione w drewnie łuki oraz tradycyjne mozaiki o głębokich, nasyconych barwach. Całość tworzy przestrzeń niezwykle intymną, w której czas wydaje się płynąć wolniej.

Plan wizjonera

Nie byłoby jednak tej niezwykłej atmosfery, gdyby nie osoba gospodarza i właściciela rezydencji – Norberta Bousquet. To właśnie jego pasja, niezwykłe wyczucie estetyki oraz miłość do marokańskiej kultury i sztuki tchnęły nowe życie w mury historycznej willi.

Norbert z pieczołowitością przekształcił dawne, zabytkowe wnętrza w prawdziwą orientalną oazę. Jego wizja opierała się na stworzeniu miejsca z duszą, w którym tradycyjne rzemiosło spotyka się z wyrafinowanym komfortem. Jako gospodarz Norbert Bousquet reprezentuje sztukę gościnności na najwyższym poziomie – jest niewymuszenie obecny, zawsze gotowy podzielić się niezwykłymi historiami o Tangerze, doradzić najciekawsze trasy spacerowe po medynie czy polecić ukryte restauracje, do których trafiają tylko nieliczni. Dzięki jego osobistemu zaangażowaniu każdy gość czuje się w villAzancot nie jak anonimowy turysta, ale jak oczekiwany i ceniony przyjaciel domu.

Pięć unikalnych pokoi

Siłą villAzancot jest jej wyjątkowa kameralność. Rezydencja oferuje zaledwie pięć pokoi. Norbert zaprojektował wnętrza tak, aby każde posiadało własną tożsamość. Pokój Szafiru i Błękitu nawiązuje bezpośrednio do niebieskiego miasta Szefszawan oraz barw Oceanu Atlantyckiego. W pokoju Szafranu i Pustyni dominują ciepłe, ugrowe barwy przypominające zachód słońca nad pustynią. Inspiracją dla Pokoju Szmaragdowego była bujna roślinność marokańskich riadów. Ja mieszkałam w pokoju Aleksandria, którego intensywna, burgundowa i terakotowa barwa idealnie współgrała z ciemnym, rzeźbionym drewnem i mosiężną lampą, która wieczorem rzucała na ściany baśniowe cienie. Każdy pokój wyposażony jest w antyki wyszukane na lokalnych targach staroci, autentyczne berberyjskie dywany oraz nowoczesne, luksusowe udogodnienia, które gwarantują perfekcyjny wypoczynek.

Ocena

villAzancot w Tangerze to miejsce magiczne – azyl dla osób poszukujących autentyczności, sztuki, wyrafinowanego designu i prawdziwego spokoju. Niezwykła wizja Norberta Bousquet sprawiła, że ten kameralny obiekt o zaledwie pięciu pokojach staje się nie tylko bazą wypadową do odkrywania północnego Maroka, ale sam w sobie jest celem podróży i doświadczeniem, które na długo zostaje w pamięci. Jeśli marzysz o orientalnej ucieczce od codzienności, villAzancot czeka, by opowiedzieć Ci swoją bajkę.

Mocna strona

Śniadania serwowane w willi są kwintesencją świeżości, lokalności i tradycji. Wszystkie produkty trafiające na stół pochodzą z pobliskiego bazaru, gdzie codziennie rano wybierane są tylko te najwyższej jakości. Polecam omlet z serem i grzybami.


villAzancot

Tanger, Maroko.