James Balfour ma widok z Dachu Świata

Autor tekstu: , Data publikacji:

Business Traveller: Po tylu latach może Pan zatem porównać, czy prowadzenie biznesu w Polsce jest trudniejsze niż, nazwijmy to, w krajach Zachodu?

James Balfour: Myślę, że Polska już jest krajem zachodnim. Prowadzenie biznesu w każdym miejscu wymaga pewnych predyspozycji i stawia konkretne wymagania. W Polsce takie wyzwania wynikają również z różnych aspektów, czasem choćby jest to kwestia komunikacji, ponieważ, pomimo trzech lat jakie tu spędziłem, mój polski nadal jest fatalny. Czasami są to nieco bardziej skomplikowane zjawiska. Jednak, jak mówiłem, to wszystko się zmienia, idziemy wciąż naprzód, pokonujemy kolejne bariery.

Business Traveller: Pozwoli Pan na prywatne pytanie. Jako syn „króla klubów fitness” nie czuł Pan presji, obciążenia, że musi być Pan lepszy? (Mike Balfour, ojciec Jamesa, jest założycielem największej na świecie sieci klubów Fitness First – przyp. red.)

James Balfour: Nie, nie czułem nigdy takiej presji. Ojciec zakładał sieć Fitness First przed osiemnastu laty. Doprowadził ją do liczby 540 klubów w 22 krajach świata. W tej chwili wycofał się już z czynnego biznesu, pełni funkcję prezesa. To olbrzymia pomoc, kiedy możemy czerpać z jego doświadczenia. Mieszka za granicą, więc widuję go dość rzadko. Dobrze jest jednak mieć możliwość porównania tego co się robi samemu, z tym co robił on.

Business Traveller: Proszę zdradzić plany na najbliższe miesiące.

James Balfour: Nadal będziemy pracować nad rozwojem Pure Health and Fitness. W tym roku podwoimy liczbę klubów, chcemy, by podobnie stało się też w przyszłym roku. Przed kilkoma miesiącami pojawiliśmy się na rynkach czeskim, rumuńskim i bułgarskim. Przygotowujemy się do wejścia na rynek w Turcji. Jednak zdecydowanie największe nadzieje i najwięcej wysiłku będziemy wkładać w rozwój sieci w Polsce, bo jest to dla nas rynek strategiczny.

Pure Sky Club będzie rósł w siłę. Już teraz, po kilku miesiącach od otwarcia, mamy niemal 700 członków. W ciągu kolejnych kilku miesięcy będziemy zapewne mogli ograniczyć członkostwo, by zachować ekskluzywność klubu. Z pewnością będziemy rozwijać działalność taką jak Pure Sky Club poza Polską, ale to potrwa. Na świecie jest w zasadzie jedna sieć biznesowych klubów członkowskich, Soho House. Mają swoje siedziby w Londynie, Miami i Nowym Jorku, teraz rozpoczynają ekspansje na Europę, jednak zajęło im to piętnaście lat.

PURE SKY

Pure Sky Club, który ruszył pod koniec października minionego roku, to, jak można przeczytać w materiałach promocyjnych, zupełnie nowe spojrzenie na kulturę biznesu. I faktycznie, podobnego miejsca jeszcze nie było. Filozofia tego miejsca to skuteczne i kompleksowe połączenie miejsca i czasu pracy z relaksem. Można tu od świtu, do późnego wieczora prowadzić intensywnie zawodowe działania, spotykać się w salach konferencyjnych lub na kameralnym obiedzie, podczas którego dogaduje się szczegóły transakcji. Wystarczy laptop, by wirtualne biuro pracowała stamtąd pełną parą.

Idea, u nas dotychczas niestosowana, znana jest doskonale w biznesie brytyjskim. Podobne kluby są także w Stanach Zjednoczonych. Okazało się, że taki pomysł na łączenie pracy i wypoczynku w doskonałych warunkach znalazł nad Wisłą olbrzymie zainteresowanie. W kilka miesięcy po rozpoczęciu działalności Pure Sky Club ma niemal 700 członków klubowych.

By dostać się do tej ekskluzywnej enklawy trzeba wjechać na 22 piętro wieżowca Skylight. To samo serce stolicy, z okien widać i Pałac Kultury i ruchliwe centrum tonące w remontach. By przekroczyć próg trzeba być albo członkiem klubu, albo jego gościem, wpisawszy się na specjalną listę.

W sumie do dyspozycji klubowiczów oddano 1850 metrów kwadratowych przestrzeni, którą bardzo starannie zagospodarowano. Jest więc i restauracja, jest i część barowa, gdzie członkowie mogą zjeść śniadania lub zaprosić kontrahenta na drinka. Kompleks dysponuje dziewięcioma salami konferencyjnymi, które noszą nazwy poszczególnych planet, ale i anturaż jest zgoła kosmiczny. W części relaksacyjnej znalazła się niewielka, mieszcząca 18 dużych, wygodnych foteli, salka kinowa i kompleks Spa z sauną, która ma przeszklone ściany z widokiem na miasto. Jest także sześć specjalnych, niewielkich pomieszczeń relaksacyjnych, gdzie można zasiąść na fotelu do masażu, posłuchać muzyki, przeczytać w spokoju gazetę lub książkę albo po prostu przemyśleć następne biznesowe posunięcie. Dopełnienie oferty są bogate usługi dodatkowe, od salonu fryzjerskiego po możliwość zlecenia rezerwacji biletów na rockowy koncert.

Dyskusja

Co myślisz o artykule?

Business Traveller

Dołącz do dyskusji