4 godziny w Paryżu

Autor tekstu: , Data publikacji:

Od obelisku po sklep z wypchanymi zwierzętami – Jenny Southan odkrywa najciekawsze miejsca nad Sekwaną.

PLACE DE LA CONCORDE

Jeśli nawet nie zatrzymamy się w hotelu Crillon – jednym z najznamienitszych obiektów tego typu w Paryżu – to plac, przy którym hotel się znajduje, idealnie nadaje się na punkt startowy wycieczki. Plac leży na prawym brzegu rzeki, na wschodnim krańcu Pól Elizejskich, w VIII dzielnicy. Jego powierzchnia to prawie 9 hektarów, co sprawia, że jest on największym placem Paryża. Wiele budynków, które go otaczają, wybudowano w stylu rokoko, typowym dla okresu panowania Ludwika XV.

W czasie Rewolucji Francuskiej, króla Ludwika XVI i jego żonę Marię Antoninę ścięto tu na gilotynie, a sam plac przez jakiś czas nosił nazwę Place de la Revolution (Plac Rewolucji). Podczas trwających rok „Rządów Terroru” (1793-1794), rozstrzelano tu setki osób, ale obecnie jest to znacznie mniej niebezpieczne miejsce. Warto zwrócić uwagę na ozdobne fontanny (jedna z nich „zagrała” w filmie „Diabeł ubiera się u Prady”), oraz liczący sobie 3300 lat Obelisk z Luxoru, który został podarowany Francuzom przez wicekróla Egiptu w 1829 roku (obelisk stoi w miejscu, gdzie kiedyś znajdowała się gilotyna).

 

LADUREE

Zapuszczając się nieco bardziej w głąb ulicy Rue Royale dotrzemy do wielkiego neoklasycznego kościoła świętej Magdaleny z XIX wieku, zbudowanego na podobieństwo rzymskiej świątyni, z 52 kolumnami korynckimi, które podtrzymują dach budynku. Warto wejść do środka, by podziwiać zdobioną freskami półkopułę nad ołtarzem. Kolejny obowiązkowy postój to cukierenka Ladurée, znajdująca się pod numerem 16. Można tam kupić wspaniałe makaroniki. Te małe okrągłe ciasteczka produkowane w rozmaitych kolorach: od różowego po pistacjowy, wykonane są głównie z migdałów, jaj i cukru, a między ich dwoma muszelkami znajduje się przepyszny krem. Cukiernię tę otwarto w 1862 roku i obecnie ma ona wiele filii na całym świecie (a kiedy w Polsce?). Tuż obok salonu znajduje się urocze, ciche miejsce, gdzie można zrelaksować się przy filiżance doskonałej herbaty. Czynne od 8:30 do 19:30 (pt.-sob. do 20:00, niedz. od 10:00 do 19:00); laduree.fr

RUE SAINT-HONORE

Po zakupie słodkości czas skręcić w ulicę Rue Saint-Honoré – szykowny bulwar pełen butików, którym nie oprze się nawet największy dusigrosz. Longchamp, Brooks Brothers, Hermes, Gucci, Miu Miu, Dary’s, Mulberry i Goyard to tylko niektóre z propozycji dla zakupoholików. Szczególnie popularne są tu butiki Colette i Chantal Thomass. Ten pierwszy znajduje się pod numerem 213 i jest sklepem koncepcyjnym, w którym kupimy praktycznie wszystko – od ubrań Commes Garçons, po książki o projektowaniu, aparaty firmy Leica, płyty winylowe a nawet torebki na prezenty.

Jeśli natomiast szukamy podarunku dla siebie lub naszej amour, warto zajrzeć do butiku Chantal Thomass pod numerem 211, gdzie znajdziemy ogromny wybór zmysłowej bielizny, jaką mogą stworzyć tylko Francuzi: od gorsecików po opaski na oczy. Wszystko wyszukane i gustowne. colette.fr, chantalthomass.fr

LE MEURICE

Luksusowy hotel znajdujący się pięć minut drogi ulicą Rue de Rivoli i dysponujący 160 pokojami, został odnowiony w 2007 roku przez Philippe’a Starcka. Le Meurice należy do prestiżowej organizacji Collection Dorchester a jego wnętrza przywodzą na myśl przepych pałacu na Wersalu – dość wymienić połyskujące żyrandole, złocone listwy, bogate murale i włoskie marmury. Restauracja Le Meurice, która poszczycić się może aż trzema gwiazdkami przyznanymi przez przewodnik Michelin, serwuje śniadania, lunche i kolacje – te ostatnie podawane przy stołach nakrytych śnieżnobiałymi obrusami, na których leżą sztućce z polerowanego srebra. Menu jest określane jako nowoczesne i śmiałe. Znajdziemy tam takie dania jak kacze foie gras (ok. 350 złotych) i wołowinę Wagyu w skórce chleba i pieprzu (ok. 700 złotych).

Jeśli nie mamy czasu na posiłek, możemy zatrzymać się na drinka w hotelowym barze 228, przekąsić coś dobrego – choćby tosty croque Meurice (ok. 100 złotych), lub po prostu popodziwiać wystrój tego miejsca, nim wyruszymy w dalszą drogę. lemeurice.com

MUSEE D’ORSAY

Skręcając w prawo od Rue de Rivoli, dotrzemy na bulwar, który przebiega przez ogrody Tuileries, w pobliżu słynnej szklanej piramidy przy muzeum w Luwrze. Możemy dołączyć tam do tłumu turystów czekających w kolejce, by zobaczyć portret Mony Lisy – prawdopodobnie jeden z najbardziej przereklamowanych obrazów na świecie. Jeśli jednak nie mamy ochoty czekać, możemy przejść przez most i skręcić w prawo wzdłuż Rive Gauche, dochodząc do Muzeum Orsay. Ten ogromny budynek otwarto w 1900 roku jako dworzec kolejowy.

W 1986 roku, po gruntownym remoncie, urządzono w nim muzeum. Kilka lat temu rozpoczęto kolejne prace renowacyjne, które mają zakończyć się jesienią tego roku. W międzyczasie, zwiedzający mogą odwiedzić parter budynku i drugie piętro, gdzie znajdują się dzieła Moneta, Gauguina, van Gogha, Toulouse-Lautreca i Bonnarda. Wejście kosztuje €8 (około 35 złotych), ale aby uniknąć kolejek, warto zarezerwować bilet wcześniej na stronie musee-orsay.fr. Muzeum czynne jest od wtorku do niedzieli w godzinach 9:30-18:00 (w czwartki do 21:45).

SKLEP TAKSYDERMICZNY DEYROLLE

Niedaleko galerii, przy ulicy Rue du Bac 46, znajduje się, budzący mieszane uczucia, sklep z wypchanymi zwierzętami, którego początki sięgają 1831 roku. W roku 2008 niemal całkowicie strawił go pożar. Został już odbudowany i ponownie można oglądać całą menażerię zastygłych w bezruchu zwierząt (wszystkie eksponaty są na sprzedaż). Niedźwiedzie grizzly stoją tu na tylnych łapach, z pazurami gotowymi do ataku, lwy czają się na ofiarę, a tygrysy wypoczywają, obdarzając zwiedzających leniwym, acz lodowatym spojrzeniem. Za 10 -20 tysięcy euro można kupić tu krokodyla nilowego lub słoniątko, ale jeśli dojdziemy do wniosku, że będziemy mieć problem z przewiezieniem takiego podarku samolotem, zawsze można skusić się na coś mniejszego – na przykład pięknego błękitnego motyla lub egzotyczną papugę, która będzie też odpowiednio tańsza. deyrolle.com

Odwiedź parisinfo.com, eurostar.com

Dyskusja

Co myślisz o artykule?

Business Traveller

Dołącz do dyskusji