Tried & Tested: Frankfurt–Windhuk–Frankfurt z Air Namibia

Autor tekstu: , Data publikacji:

Air Namibia we współpracy z LOT-em oferuje codzienne połączenia z Warszawy oraz z innych polskich portów regionalnych, takich jak: Kraków, Gdańsk, Wrocław, Poznań, przez Frankfurt do stolicy Namibii - Windhuk. Udajmy sie w podróż testową razem z Piotrem Grzybowskim.

Namibia nie ma ambasady w Polsce, o wizę trzeba się więc starać w Berlinie. Z kolei we Frankfurcie, skąd startujemy,  by nie nosić bagażu, warto pamiętać o drobnych na wózek.

Terminal 1 jest ogromny, ale dobrze oznakowany. Drogowskazy kierują na peron kolejki lotniskowej – to najszybszy sposób, by dotrzeć do Terminalu 2, z którego startuje Air Namibia.

ODPRAWA

Trzy godziny przed odlotem odprawiłem się przy stanowisku check in. Miałem bilet klasy ekonomicznej. Nie było kolejki i cała operacja zajęła 3 min. Kolejne 10 min wystarczyło na kontrolę paszportową i security.

WEJŚCIE NA POKŁAD

Do bramki E5 dotarłem na godzinę przed odlotem, a po 20 mi-nutach zaczęto wpuszczać na pokład pierwszych pasażerów.  Najpierw osobnym wejściem we-szli pasażerowie klasy business.

MIEJSCE

Układ siedzeń w klasie ekonomicznej to 2–4–2. Zająłem miejsce C45 w dwójce przy korytarzu. Na fotelu leżał koc, poduszka i słuchawki.

LOT

O godzinie 20.20 Airbus wzbił się w powietrze. Gdy osiągnął wysokość przelotową podano napoje. Z czerwonych win miałem do wyboru dwa południowoafrykańskie. Meerkat Pinotage 2011 odradzam, lepiej wziąć Guardin Peak Merlot 2010. Godzinę po starcie zaserwowano kolację. Poprosiłem o wołowinę (do wyboru był jeszcze kurczak). Podano ją z brokułami, kluskami i sałatką ziemniaczaną, a na deser dostałem piankę cytrynową. Potem jeszcze kawa lub herbata i niedługo po 22 samolot przeszedł w tryb nocny.

Po rozłożeniu fotela i wyregulowaniu nagłówka, przykryłem się kocem i szybko zasnąłem. Zbudziło mnie typowe dla wielogodzinnych lotów pragnienie. Ale stewardesa czuwała i szybko dostałem wodę do picia.

O 5.15 (4.15 czasu polskiego, nastąpiła zmiana godziny) zapalono światła i podano lekkie śniadanie, a następnie rozdano karty wizowe, które trzeba było wypełnić. Na chwilę przed lądowaniem wzeszło słońce – naprawdę było co podziwiać…

ROZRYWKA

Rozrywka nie ma większego znaczenia przy lotach nocnych, ale odnotujmy: w kieszeni fotela znajduje się anglojęzyczny miesięcznik Air Namibii „Flamingo” i katalog produktów sklepu wolnocłowego. Jeśli chcemy posłuchać muzyki, to po podpięciu słuchawek mamy do wyboru 10 kanałów muzycznych.

PRZYLOT

Po 10 godzinach lotu samolot wylądował na lotnisku Hosea Kutako, 42 km od Windhuk. Wysiada się na płytę i do kontroli paszportowej trzeba przejść ok. 200 metrów. Warto się pospieszyć, by uniknąć kolejki do jednego z dwóch okienek. Mnie się nie udało i stałem w kolejce, jako jeden z ostatnich. Nie musiałem za to czekać na bagaż, bo był już na taśmie.

Do Windhuk można dojechać autobusem, taksówką lub wypożyczyć samochód.


Air Namibia C/o Aviareps S.A.

Ul. ul. Sienna 72/3, 00-833 Warszawa, .
Tel. tel. 0 22 631 10 84

Dyskusja

Co myślisz o artykule?

Business Traveller

Dołącz do dyskusji