Kierując się w stronę tętniącej życiem alei Szoty Rustawelego, natrafimy na ślady skomplikowanej historii XX wieku. Pod numerem 29 wznosi się tu monumentalny gmach dawnego Głównego Seminarium Duchownego. To właśnie w tym budynku uczył się Józef Stalin (wówczas jeszcze jako Iosif Dżugaszwili), zanim został wydalony za rewolucyjną działalność. Dziś mieści się tu Państwowe Muzeum Sztuki Gruzji, ale surowe mury wciąż przypominają o mrocznych rozdziałach historii, które kształtowały ten region.
Schodząc w dół, ku rzece Kura, wkraczamy w labirynt uliczek, które skrywają prawdziwą magię Tbilisi. Jednym z najchętniej fotografowanych miejsc jest krzywa wieża z zegarem. Ta baśniowa, jakby ulepiona z gliny konstrukcja przylega do Teatru Marionetek Rezo Gabriadze. Wygląda, jakby miała się zaraz zawalić, podparta jedynie stalową belką. Co godzinę z małych drzwiczek na górze wyłania się anioł, który uderza w dzwon, a w południe i wieczorem można obejrzeć krótkie, mechaniczne przedstawienie pokazujące cykl ludzkiego życia.
Dalej rozciąga się właściwa starówka – Kala. Charakterystyczne, rzeźbione w drewnie, ażurowe balkony dosłownie „wiszą” nad wąskimi brukowanymi uliczkami, a na dziedzińcach kamienic toczy się leniwe, sąsiedzkie życie. W powietrzu unosi się zapach tradycyjnych potraw – chaczapuri i chinkali. Spacerując bez planu, mijamy wiekowe cerkwie, małe galerie sztuki i knajpki, z których sączy się gruzińska muzyka.
Popołudnie to idealny czas na wizytę w dzielnicy Abanotubani, słynącej z tradycyjnych łaźni siarkowych z charakterystycznymi ceglanymi kopułami wyrastającymi prosto z ziemi. Tuż obok, w samym środku miasta, ukryty jest malowniczy kanion z prawdziwym wodospadem Leghvtakhevi.
Dzień kończymy wjazdem kolejką linową na wzgórze Sololaki, gdzie nad miastem czuwa monumentalny pomnik Matki Gruzji (Kartlis Deda). W jednej ręce trzyma puchar wina dla przyjaciół, w drugiej miecz dla wrogów. Gdy Tbilisi rozbłyskuje tysiącami świateł, a nowoczesny Most Pokoju lśni na tle ciemnej rzeki, widać jak na dłoni, że to miasto potrafi skraść serce każdemu, kto zdecyduje się je odwiedzić.
Most Pokoju to nowoczesna ikona Tbilisi. Ta piesza kładka nad rzeką Kurą, zaprojektowana przez Michele De Lucchi, zachwyca falującym dachem ze szkła i stali, który nocą rozbłyskuje tysiącami świateł LED. Na przeciwległym brzegu, wysoko na wzgórzu Avlabari, wznosi się spektakularny Pałac Prezydencki (Pałac Ceremonii Państwowych). Budynek łączy klasyczną architekturę z nowoczesnością, a jego najbardziej rozpoznawalnym elementem jest wielka, szklana kopuła. Z mostu roztacza się na niego wspaniały widok, zwłaszcza po zmroku, gdy oba obiekty są pięknie oświetlone.
NIE PRZEGAP
Gruzińska kuchnia to prawdziwa uczta dla zmysłów, zdominowana przez zioła, orzechy włoskie i wyraziste sery.
Królami stołu są chinkali – sakiewkowate pierogi wypeł-nione aromatycznym mięsem i gorącym bulionem. Równie kultowe jest chaczapuri, czyli drożdżowy placek z serem, występujący w różnych wersjach regionalnych (np. adżarskiew kształcie łódki z płynnym jajkiem i masłem). Trzeba też spróbować pkhali (past z warzyw i orzechów) oraz lobio – gęstej potrawy z fasoli.
Planując obiad na tętniącej życiem starówce w Tbilisi, warto odwiedzić te dwa wyjątkowe miejsca. Cafe Leila (ul. Ioane Shavteli 18) – urocza, artystyczna kawiarnia położona tuż obok krzywej wieży z zegarem. Słynie z unikalnego, bajkowego wnętrza i znakomitych dań wegetariańskich oraz rybnych. Cafe Daphna (w rejonie Starego Miasta) – jedno z najlepszych miejsc w stolicy na klasyczne, domowe chinkali z idealnie cienkim ciastem. Panuje tu ciepły, niezobowiązujący klimat, a menu idealnie wprowadza w świat tradycyjnej Gruzji.




