Hamburg. Droga na szczyt

Autor tekstu: , Data publikacji:

Nasza brytyjska korespondentka Marisa Cannon odwiedziła Hamburg i nowoczesną dzielnicę Hafencity, w której mieści się niezwykła sala koncertowa Elbphilharmonie.

Mieszcząca się w portowej dzielnicy miasta Elbphilharmonie przypomina żagiel rozpięty na wietrze lub wzburzoną podczas sztormu wodę. Budowa, wzniesiona kosztem 680 milionów euro, wywołała sporo kontrowersji. Tom Schulz, rzecznik prasowy filharmonii, mówi, że pomysłodawcą projektu był deweloper Alexander Gerard, który zwrócił się do kolegów ze szkolnej ławy Herzoga i De Meurona (autorów projektu Stadionu Olimpijskiego w Pekinie i muzeum Tate Modern w Londynie) z prośbą o zaprojektowanie nad brzegiem Łaby budynku, który swoim wyglądem przyćmiłby wszystkie inne. – Pofalowana bryła spodobała się władzom miasta, które przejęły projekt od Gerarda i obiecały sfinansować budowę – wyjaśnia. Było to 10 lat temu, a szacowany koszt przedsięwzięcia wynosił wtedy jedynie 77 milionów euro.

Filharmonia Europy

Jednak kiedy budżet projektu zaczął gigantycznie rosnąć, prace budowlane zostały wstrzymane na ponad rok, a miasto wytoczyło proces wykonawcy, oskarżając go o niedoszacowanie kosztów. Co gorsza pojawiły się doniesienia, że inwestor kupił do filharmonii szczotki do toalet w cenie 300 euro za sztukę i dozowniki do papieru toaletowego po tysiąc euro.

Miasto powołało nowe kierownictwo inwestycji, które podpisało kolejną umowę z firmą budowlaną, i prace ruszyły na nowo. Ostatecznie, po siedmiu latach opóźnienia i dziesięciokrotnym przekroczeniu budżetu, w styczniu tego roku dokonano oficjalnego otwarcia Elbphilharmonie. Nastroje wśród mieszkańców Hamburga są teraz entuzjastyczne i wszyscy gorąco wierzą, że nowa, spektakularna sala koncertowa pomoże miastu zaistnieć na kulturalnej mapie Europy.

Budynek podzielony jest na trzy części. W zewnętrznych skrzydłach urządzono luksusowe apartamenty i czterogwiazdkowy hotel Westin Hamburg, natomiast pośrodku mieszczą się trzy sale koncertowe. Za odpowiednią akustykę największej z nich, mogącej pomieścić do 2100 osób, odpowiada Yasuhisa Toyota, uznany specjalista, który pracował m.in. nad renowacją opery w Sydney i przy budowie siedziby NOSPR w Katowicach. Wieść niesie, że jakość dźwięku jest tu tak wyśmienita, że muzycy ronią łzy ze wzruszenia.

W pomieszczeniach ogólnodostępnych dominuje czysty i oszczędny wystrój, a niektóre elementy, takie jak kolumny w kształcie lejów, nawiązują do morskiej historii miasta. Najdłuższe schody ruchome w Europie przewożą zwiedzających z najniższego poziomu budynku na platformę widokową i pod główne wejście do sal koncertowych.

W najbliższych miesiącach w Elbphilharmonie wystąpi m.in. amerykański wiolonczelista Yo-Yo Ma, pianistka Mitsuko Uchida oraz Chicagowska Orkiestra Symfoniczna. – Popularność premierowych koncertów przerosła nasze najśmielsze oczekiwania – mówi Schulz. – Wyprzedaliśmy wszystkie bilety na ten sezon, a ze względu na ogromne zainteresowanie publiczności jesteśmy zmuszeni dołożyć dodatkowe terminy.

Port przyszłości

Otwarcie Elbphilharmonie zapowiada nowy, jasny rozdział dla starej dzielnicy portowej, która objęta została programem gruntownej rewitalizacji. W 2000 roku senat Hamburga postanowił nadać temu miejscu nazwę Hafencity i ogłosił plany zagospodarowania 157-hektarowego pasa ziemi, który był niewykorzystywany od czasu, gdy dawny port załadunkowy stał się zbyt mały dla nowoczesnych kontenerowców.

W planach przewidziano stworzenie wielofunkcyjnej zabudowy z biurowcami, budynkami mieszkalnymi, powierzchnią handlową, zapleczem rekreacyjnym i parkiem. Cały projekt, który jest obecnie największym przedsięwzięciem tego typu w Europie, ma zostać ukończony w 2025 roku. Władze Hamburga szacują, że miejsce to zapewni pracę dla ponad 45 tysięcy osób. Do tej pory do Hafencity zawitało ponad 700 firm i organizacji, w tym Unilever, Hanjin Shipping, Greenpeace i Twitter.

Rzeczniczka prasowa Hafencity Susanne Buehler mówi, że do tej pory prywatne firmy zainwestowały w tej części Hamburga niemal 10 miliardów euro. – Ważnym czynnikiem przyciągającym inwestorów do naszej dzielnicy, oprócz jej atrakcyjnego położenia, jest wizjonerska strategia zrównoważonego rozwoju – tłumaczy. Budynki w Hafencity ogrzewane są za pomocą ogniw paliwowych, paneli słonecznych i energii geotermalnej, a wiele osób zatrudnionych w tutejszych firmach dojeżdża do pracy autobusami napędzanymi wodorem oraz metrem, którego nowa linia zahacza również o Hafencity.

Rewitalizowana dzielnica Hamburga jest także atrakcyjna dla turystów, choćby ze względu na rozległe tereny zielone. W kilku miejscach zainstalowano automatyczne wypożyczalnie rowerów, a wzdłuż brzegu rzeki wytyczono ścieżki rowerowe i spacerowe. Można tu również skorzystać z darmowych wycieczek z przewodnikiem, który przybliża turystom historię okolicy i opowiada o planowanych tu inwestycjach oraz inicjatywach przyjaznych dla środowiska.

W Hafencity mieści się także Międzynarodowe Muzeum Morskie, które posiada największą na świecie kolekcję modeli statków, a wśród tutejszych zabytków znajdziemy m.in. biurowiec z lat 20. ubiegłego wieku noszący nazwę Chilehaus, który przypomina nieco nowojorski Flatiron Building. Nieopodal znajduje się ekscentryczny hotel 25 Hours Hamburg Hafencity ze 170 pokojami, których wystrój nawiązuje do stoczniowej historii dzielnicy. Mieszczą się tu także stylowy bar i restauracja oraz zaplecze konferencyjne na 200 osób.

Kreatywność miejska

Dzięki rozkwitowi Hafencity Hamburg ma także szansę stać się atrakcyjną destynacją dla biznesu. To drugie co do wielkości miasto Niemiec jest znacznie bogatsze od Berlina i lokuje się w europejskiej czołówce pod względem liczby milionerów w przeliczeniu na jednego mieszkańca. W ubiegłym roku Hamburg zajął drugie miejsce (za Berlinem) w plebiscycie firmy PricewaterhouseCoopers na najlepsze europejskie miasto dla inwestorów i uplasował się na piątej pozycji pod względem potencjału gospodarczego w rankingu gazety „Financial Times”.

Ważnym elementem tutejszej gospodarki są usługi spedycyjno-transportowe. Miasto jest trzecim co do wielkości portem Europy po Rotterdamie i Antwerpii, a hamburska fabryka Airbusa jest trzecim największym zakładem lotniczym na świecie po fabryce Boeinga w Seattle i głównej siedzibie Airbusa w Tuluzie. W ostatnich latach w mieście pojawiło się także wiele znanych firm, takich jak Facebook, Google czy Airbnb.

Swoją silną pozycję gospodarczą Hamburg zawdzięcza po części niemieckiej polityce klastrowej, którą zainicjowano w 2002 roku, aby wesprzeć innowacje i branże technologiczne. Strategia ta ma na celu stymulowanie rozwoju ośmiu najważniejszych sektorów w mieście (w tym lotnictwa, przemysłu morskiego, energii odnawialnej i logistyki). Odbywa się to za pomocą odpowiedniego finansowania ciekawych projektów, wdrażania specjalnych programów rozwojowych i wspólnych działań z niemieckimi uczelniami.

Jednym z najdynamiczniej rozwijających się klastrów jest sektor medialny, który odpowiada za lwią część niemieckiego rynku prasowego. W Hamburgu mieści się główna siedziba gazety „Der Spiegel”, a także wydawnictw Bauer Media i Gruner and Jahr, które publikują takie tytuły, jak „Vogue” (edycja niemiecka) i „National Geographic Traveler”. Start-upy działające na rynku treści cyfrowych również nie mają powodów do narzekań, ponieważ coraz więcej dużych firm inwestuje w nowe technologie, mające zapewnić im przewagę nad konkurencją.

Next Media Hamburg to finansowana przez rząd inicjatywa klastrowa, której zadaniem jest wspieranie hamburskich start-upów z branży medialnej. – Zawsze wyciągaliśmy pomocną dłoń do takich firm, ale kilka lat temu postanowiliśmy stworzyć dedykowaną instytucję, w której lokalni przedsiębiorcy mogą się spotkać, wymienić opiniami i znaleźć potrzebne informacje – mówi May Lena Bork, dyrektor programu. Projekt pomaga start-upom od najwcześniejszych etapów ich istnienia, oferując im usługi doradcze, kontakt z potencjalnymi inwestorami i szansę na zareklamowanie swoich usług na zagranicznych konferencjach.

W ubiegłym roku z inicjatywy Next Media powstał w Hamburgu akcelerator start-upów, dzięki któremu kiełkujące firmy mogą wziąć udział w półrocznym programie mentorskim o wartości do 50 tysięcy euro, organizowanym we współpracy z Google News Lab, Amazon Web Services i Grupą Spiegel. Bork mówi, że hamburskie środowisko start-upów przyciąga nie tylko lokalnych przedsiębiorców, ale równie wiele firm z zagranicy, zainteresowanych nowymi rozwiązaniami.

Nowe obiekty hotele

Hamburg nie narzeka na brak gości z zagranicy. W 2015 roku w tutejszych hotelach zarezerwowano 6,3 miliona pobytów, co stanowiło wzrost o 3,7 procent w stosunku do roku 2014. Szacuje się, że blisko połowa wszystkich przyjezdnych to goście biznesowi. W lipcu tego roku miasto będzie gospodarzem szczytu G20, co z pewnością cieszy duże sieci, takie jak Fairmont, Sofitel, Park Hyatt i Steigenberger, które mają w mieście swoje hotele.

W 2017 zostanie otwartych kolejnych 15 obiektów, w tym 131-pokojowy hotel Fontenay, który wzniesiono na zachodnim brzegu jeziora Alster. Jego charakterystyczna bryła, przypominająca kroplę wody jest także nawiązaniem do łagodnych linii jeziora i otaczającego je parku. Hotelową restauracją kierować będzie uznany szef kuchni, a wśród innych atrakcji obiektu znajdą się m.in. baseny (kryty i odkryty), przestronne spa oraz bar na dachu.

Jeszcze w tym miesiącu grupa hotelowa Sir Hotels, która posiada obiekty w Amsterdamie
i Berlinie, otworzy na hamburskim Starym Mieście hotel Sir Nikolai. Obiekt mieści się
w zabytkowej kupieckiej kamienicy i posiada 94 pokoje, podziemne spa z basenem i sauną
z widokiem na kanał oraz japońsko-peruwiańską restaurację.

Spotkania w Hafencity W 2015 roku Hamburg zadebiutował w rankingu 100 najlepszych destynacji konferencyjnych, przygotowanym przez organizację International Congress and Convention Association. Rocznie odbywa się tu ponad 600 tysięcy różnorodnych imprez, w których biorą udział ponad 2 miliony delegatów. Zaplecze konferencyjne w Elbphilharmonie jest dość ograniczone, ale w przypadku prywatnych imprez istnieje możliwość rezerwacji foyer okalającego sale koncertowe, a także w restauracji Stortebeker, która może pomieścić do 230 osób. W Hafencity nie brakuje budynków, które po gruntownej modernizacji przekształcono w obiekty bankietowo-konferencyjne i w których można bez problemu zorganizować imprezę każdej rangi: od niewielkiego przyjęcia po dużą wystawę.

Gdzie się zatrzymać

Hotele

● Westin Hamburg posiada 205 pokoi gościnnych i osiem sal konferencyjnych, które mieszczą się w ceglanym budynku obok Elbphilharmonie. Pomieszczenia mają powierzchnię od 23 do 469 mkw., wystrój utrzymany w morskiej tematyce, a także pełne wyposażenie konferencyjne. Największa sala może pomieścić do 220 osób. Na parterze znajduje się Bridge Bar z widokiem na Łabę. westinhamburg.com

● MS Bleichen Ten były frachtowiec, zbudowany w latach 50. ubiegłego wieku, został przekształcony w obiekt konferencyjny, składający się z trzech oddzielnych sal. Pod pokładem mieści się obecnie obszerne pomieszczenie na 200 osób z drewnianą podłogą i nastrojowym oświetleniem. Do dyspozycji organizatorów imprez oddano także przedział, w którym stołował się niegdyś kapitan, natomiast pokład główny to idealne miejsce na nieformalne przyjęcia z widokiem na zabytkowe magazyny. msbleichen.de

● Schuppen 52 Ten budynek z początku XX wieku, który początkowo funkcjonował jako magazyn, został zaadaptowany w latach 70. na przestrzeń eventową. Odbywają się tu zarówno kolacje, jak i konferencje, a wszystkie sale mogą pomieścić do 3 tysięcy osób. Budynek posiada także obszerny dziedziniec, na którym można zorganizować imprezę na wolnym powietrzu.

Dyskusja

Co myślisz o artykule?

Business Traveller

Dołącz do dyskusji