Nasz raport. Bagaż przyszłości

Autor tekstu: , Data publikacji:

Na początku XX wieku szczytem marzeń każdego podróżnika był szykowny kufer firmy Goyard z pasami, ćwiekami i skórzanymi wykończeniami. Dziś mamy inne wymagania. Przyglądamy się nowinkom na rynku „bagażowym”. Jednym słowem: dzieje się.

Nowoczesna walizka musi być wytrzymała – żeby wytrzymać bezpardonowe traktowanie na lotniskach, lekka – aby nie trzeba było dźwigać niepotrzebnych ciężarów i zwrotna – by można było bez kłopotów ciągnąć ją za sobą po zatłoczonych dworcach i lotniskach. Powinna też być wyposażona kieszeń na laptopa, który dla coraz większej grupy pasażerów staje czymś więcej niż gadżetem – to raczej artykuł pierwszej potrzeby, nieodzowny w każdej podróży. Niebagatelnym atutem są też kompaktowe rozmiary – aby można ją było zabrać ze sobą do kabiny, co bardzo skraca czas, który musimy spędzić na lotnisku i przydaje się zwłaszcza przy lotach krótkodystansowych. Do listy zalet trzeba zaliczyć także biznesowy wygląd i wbudowany zamek TSA.

Producentom marzy się Walizka Bonda! Jamesa Bonda

Producenci walizek starają się sprostać tym wszystkim oczekiwaniom i nadążyć za postępem technologicznym. Pozazdrościli zapewne pomysłowości scenarzystom filmów o agencie 007, którzy każą Q – specjaliście od wynalazków niemożliwych wyposażać swego podpopiecznego w najbardziej nieprawdopodobne gadżety. I choć walizek na liście gadżetow Bonda do tej pory nie było, zapewne to tylko kwestia czasu. Zwłaszcza, że już teraz zadziwia pomysłowość producentów, wprowadzających do swoich produktów rozwiązania czasem nie do końca przemyślane, ale z pewnością interesujące.

Raczej niewielu z nas skusi walizka, którą można przemienić w skuter (a takie są już dostępne), ale wbudowany nadajnik GPS to już propozycja warta głębszego zastanowienia – szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę, że co roku linie lotnicze gubią 26 milionów sztuk bagażu. Nie dziwi więc fakt, iż wielu producentów pracuje nad sposobami rozwiązania tego problemu. Jednym z nich jest Tile (thetileapp.com) – mała plastikowa płytka, którą umieszcza się na walizce i która łączy się przez protokół Bluetooth z naszym smartfonem.

Kolejne rozwiązanie to Bag2Go – wspólne dzieło producenta walizek, Airbusa, firmy informatycznej T-Systems oraz IATA (Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych). Jest to walizka z wbudowanym chipem, który przekazuje aplikacji mobilnej swoje współrzędne za pomocą nadajnika GPS. To jednak nie koniec atrakcji – walizka posiada także własną wagę (koniec z nerwami, czy aby nie jest za ciężka), system powiadamiający o próbach jej nieautoryzowanego otwarcia, a także wyświetlacz e-ink (taki jak w czytniku Kindle) z dwoma kodami kreskowymi – pierwszy zawiera nasze dane osobowe oraz dane lotu, a drugi to po prostu identyfikator zastępujący papierowy pasek naklejany na naszą walizkę podczas odprawy na lotnisku.

Kto wie, być może dzięki takim rozwiązaniom już wkrótce nie będziemy musieli czekać po przylocie na nasz bagaż, ponieważ odpowiednie służby dostarczą go bezpośrednio do naszego hotelu. – Opracowaliśmy już działające prototypy Bag2Go i wkrótce zaczniemy pierwszą fazę testów. Jeśli wszystko się powiedzie, na rynku przewozów pasażerskich dokona się prawdziwa rewolucja – przekonuje Jan Reh, szef działu innowacji w Airbusie.

Linie British Airways również nie próżnują. W tym roku brytyjski przewoźnik połączyły siły z firmą projektową Designworks w celu opracowania elektronicznej przywieszki na bagaż z wyświetlaczem e-ink. Pierwsza faza testów zaczęła się w październiku i objęła pracowników Microsoftu, korzystających z telefonów Nokia Lumia. Co prawda elektroniczna przywieszka nie pomoże ustalić miejsca położenia naszej walizki, ale dzięki synchronizacji z aplikacją podróżną BA, będzie automatycznie wyświetlać kod kreskowy zawierający szczegóły naszego lotu.

O sukcesie lub porażce zdecydują podróżni

Amerykańska firma Tumi również działa w tej kwestii. – Przyglądamy się rozwiązaniom pozwalającym na śledzenie położenia obiektu i niedługo chcemy wprowadzić na rynek walizki korzystające z tej technologii – mówi Alan Krantzler, wiceprezes Tumi.

Niestety, nie wszystkie – nawet teoretycznie znakomite – rozwiązania się przyjmują. – Kilka lat temu, wraz z artystą Anishem Kapoorem stworzyliśmy plecak z panelami słonecznymi. Niestety, rozwiązanie to nie spotkało się z zainteresowaniem klientów, głównie dlatego, że panele słoneczne są wciąż za mało wydajne. Obecnie pracujemy nad walizką z wbudowaną wagą, choć do tej pory nie udało nam się znaleźć rozwiązania, aby walizka była dostatecznie lekka, a zarazem wytrzymała – dodaje Krantzler.

Poniżej prezentujemy dziesięć bagażowych innowacji, dzięki którym podróż stanie się przyjemniejsza.

Dla gadżeciarzy ANTLER JUNO

Cena 119 £
antler.co.uk
Innowacja: Żebrowana, formowana wtryskowo skorupa w kolorze białym.

W tej walizce już od pierwszego wejrzenia naszą uwagę przyciąga jej niezwykły futurystyczny wygląd. I słusznie – wszak wygląd ma też znaczenie praktyczne – pozwala wyłowić nasz bagaż w powodzi krążących na taśmociągu walizek. Wykonana jest także bardzo solidnie i z solidnego tworzywa, a mianowicie z dwóch żebrowanych, formowanych wtryskowo skorup z polipropylenu (tego samego materiału, którego używa się do produkcji zderzaków samochodowych). Dzięki temu produkt ten jest wyjątkowo trwały i elastyczny nawet przy bardzo mocnym nacisku. Nic dziwnego, że producent daje na niego aż 10 lat gwarancji.

antler juno

Walizka dostępna jest także w czarnym kolorze – prezentuje się wprawdzie nieco mniej elegancko niż w wersji białej, ale z pewnością nie będzie na niej widać rys i zadrapań, jakie pojawią się w trakcie użytkowania. To zaskakująco lekki produkt (2,4 kg), zważywszy na jego imponujące rozmiary (54 cm x 35 cm x 23 cm) i pojemność (45 litrów).

Ocena: Formowane wtryskowo walizki z polipropylenu są na rynku już od lat 60., ale żebrowana skorupa Juno to dość oryginalny pomysł, który wyróżnia tę walizkę z grona pozostałych.

Dla roztargnionych pań KNOMO SCALA NORTH/SOUTH

Cena 239 £
knomobags.com
Innowacja: Własny numer identyfikacyjny

Jak wszystkie produkty firmy Knomo, walizka podręczna Scala North-South z nowej linii dla kobiet o nazwie Fitzrovia, posiada własny numer identyfikacyjny „Myknomo”. Dzięki niemu możemy zarejestrować naszą walizkę przez internet, by w przypadku jej zaginięcia, znalazca mógł skontaktować się bezpośrednio z producentem, który następnie bezpłatnie dostarczy zgubę właścicielowi.

Dyskusja

Co myślisz o artykule?

Business Traveller

Brak możliwości komentowania.

Zapisz się na nasz Newsletter

Bądź na bieżąco!
Nasze wiadomości w Twojej poczcie.