Spotkajmy się w…Brukseli

Autor tekstu: , Data publikacji:

Chalet Robinson

Belgijska stolica potrafi pokazać swoją pomysłowość, choćby dzięki temu niezwykłemu domowi, położonemu w parku Cambre, o dziesięć minut jazdy samochodem z centrum. Wybudowano go w 1877 roku na sztucznej wyspie (można dotrzeć na nią promem).

Na początku XX wieku często wybierano się tu na podwieczorki, a obecnie, w dwa lata po ponownym otwarciu, Brukselczycy przybywają tu stadnie, by spożyć wyśmienity posiłek. Jeśli planujecie urządzić spotkanie połączone z kolacją, warto zamówić jeden z belgijskich klasyków, takich jak słodkie pulpeciki w gęstym karmelizowanym sosie z cykorii.

Odkryty taras z widokiem na pobliskie tereny (gdzie nietrudno dojrzeć królika lub gęś, a całość wygląda niczym z filmu Disneya), można połączyć z restauracją, aby razem zmieścić do 200 gości. Wnętrze jest eleganckie: czarne drewniane blaty i podłogi, białe ściany i srebrne kuliste żyrandole. Okna wychodzą na pobliski staw, a na dole znajduje się salka konferencyjna dla 16 osób.

Na górze mieści się najbardziej efektowna sala ze sklepionym sufitem, widocznymi belkami stropowymi, balkonem i sporym zadaszonym tarasem z tyłu. Sala ta może pomieścić do 200 uczestników spotkania.

Przy wejściu na dole znajduje się też prywatna jadalnia. Park wychodzi na las Sonian Forest, który idealnie nadaje się na spacer.

1 Sentier de l’Embarcadère; tel +32 2372 9292; chaletrobinson.be

Dyskusja

Co myślisz o artykule?

Business Traveller

Dołącz do dyskusji