Raport Business Travellera. Czy nasze dane w sieci są bezpieczne?

Autor tekstu: , Data publikacji:

Obsługa spersonalizowana

Wysoki popyt na personalizację obsługi, szczególnie na rynku produktów luksusowych, sprawił, iż firmy z branży turystycznej zaczęły wykorzystywać dane o klientach do tworzenia profili gości. Niektóre linie lotnicze i hotele idą jeszcze dalej. W lipcu ubiegłego roku, w ramach programu „Know Me” (Poznaj mnie), linia British Airways zaopatrzyła personel pokładowy w iPady, za pomocą których można sprawdzić status pasażerów w programie Executive Club, ich preferencje kulinarne, oraz odbyte wcześniej podróże. Na korytarzach hotelu ITC Grand Chola w Madrasie zainstalowano skanery RFID, które odczytują klucz gościa, gdy ten zbliża się do swojego pokoju (automatycznie go otwierając), oraz wysyłają powiadomienie na komórkę pracownika znajdującego się w pobliżu, przekazując mu wszelkie przydatne dane dotyczące klienta. Jedną z nowości są także rezerwacyjne serwisy społecznościowe, takie jak stworzona przez KLM platorma „Meet and Seat”, dzięki której pasażerowie na podstawie informacji z serwisów LinkedIn oraz Facebook mogą wybrać osobę, obok której chcą siedzieć podczas lotu. Niektóre platformy tego typu, korzystając z zaawansowanych algorytmów, są nawet w stanie automatycznie dobrać nam właściwego współpasażera.

Sergio Mello, współzałożyciel i prezes platformy satisfly.com, która wraz z liniami Air Baltic oferuje podobną usługę, twierdzi, iż jest to naprawdę dobre rozwiązanie: – Znamy ulubione marki pasażerów, wiemy w jakich firmach pracowali, dokąd podróżowali i z jakimi ludźmi mieli do czynienia. Nasze rozwiązanie ma na celu jedynie poprawienie komfortu podróży pasażerów – przekonuje Mello.

Aplikacja śledzi ruchy

Kolejnym rozwiązaniem tego typu jest usługa SeatID, która gromadzi dane zamieszczane przez pasażerów na portalach społecznościowych, aby zapewnić im łatwiejszą i mniej problemową podróż. Rozwiązanie to może być również stosowane przez hotele i przewoźników kolejowych. – Pasażer ściąga na komórkę specjalnego widgeta, za pomocą którego loguje się do systemu. Aplikacja śledzi ruchy użytkownika i gdy dokonuje on rezerwacji, my również otrzymujemy tę informację – tłumaczy Eran Savir, prezes i współzałożyciel firmy SeatID, której usługami jest ponoć zainteresowany jeden z największych operatorów kolejowych w Europie. Aplikacja zyskuje dostęp do naszego profilu, ale to my decydujemy, jakie dane chcemyt ujawnić. Co otrzymujemy w zamian?

seat ID

– To proste. Jeśli użytkownik chce, na przykład, zarezerwować pokój w hotelu w Bangkoku, nasza aplikacja pokaże mu, gdzie w tym mieście zatrzymywali się jego znajomi, co z pewnością ułatwi mu wybór właściwego hotelu – wyjaśnia Savir. Wiele z tych usług wymaga zgody użytkownika na dostęp do jego danych. Warto jednakże pamiętać, iż po wyrażeniu zgody, aplikacja będzie nieustannie gromadzić informacje na nasz temat. W większości przypadków chodzi o ułatwienie nam życia i zaoszczędzenie czasu, który musielibyśmy poświęcić logując się raz po raz do różnych serwisów, ale niestety nie zawsze możemy być pewni, co dzieje się z danymi, które zdecydowaliśmy się udostępnić.

„Ciasteczka” mówią wszystko

Weźmy na przykład popularne „ciasteczka”, czyli pliki tekstowe, w których przechowywane są dane dotyczącego naszej aktywności na danej stronie. Dzięki nim, po powtórnym wejściu na stronę linii lotniczej, wyświetlane są m.in. ostatnie połączenia, jakich szukaliśmy. Nie musimy także za każdym razem przypominać sobie danych do logowania na stronie. To bardzo użyteczne funkcje, pod warunkiem, że nasze dane nie dostaną się w niepowołane ręce.

– Wystarczy kliknąć na reklamę na stronie, by nasze dane powędrowały bez naszej wiedzy do firm mieszczących się w USA, Rosji, czy w Indiach – mówi Lindsey Greig, prezes firmy Data Guidance zajmującej się konsultingiem w zakresie ochrony prywatności w sieci.

Cytat z polityki prywatności British Airways: „Dzięki ciasteczkom jesteśmy w stanie prezentować użytkownikom spersonalizowane informacje. Możemy, na przykład, wyświetlać różne wersje strony internetowej, proponować wybranym użytkownikom skorzystanie z właściwych promocji, wyświetlać odpowiednie reklamy i sprawdzać ich skuteczność”.

Jednakże, z tego samego tekstu dowiemy się, że : „Użytkownik może na stałe zrezygnować z wyświetlania reklam klikając na odnośnik networkadvertising.org/choices. Należy jednak pamiętać, iż w przypadku równoczesnego usunięcia przez użytkownika plików cookie (ciasteczek), nie będziemy wiedzieli o jego rezygnacji i na stronie znów pojawią się reklamy”.

Dyskusja

Co myślisz o artykule?

Business Traveller

Brak możliwości komentowania.