Punkty i mile. Ile są naprawdę warte? Nasz raport

Autor tekstu: , Data publikacji:

Program Miles and More Lufthansy posiada ponad 300 firm partnerskich, wśród których znajdują się linie zrzeszone w tym samym sojuszu, firmy wynajmu samochodów, hotele i spa, a także sklepy wolnocłowe i giganci branży elektronicznej. Niestety, niektórzy partnerzy, szczególnie instytucje wydające karty płatnicze, zwiększają liczbę mil dostępnych w systemie, przyczyniając się do spadku ich wartości.

W Stanach Zjednoczonych można zarobić sporo mil, robiąc zakupy w internecie i nigdy nawet nie wchodząc na pokład samolotu. Jednak nie przekłada się to na wzrost liczby darmowych lotów dostępnych dla uczestników programu – tłumaczy Brian Kelly, założyciel strony thepointsguy.com. – Karty kredytowe w USA przynoszą firmom dużo wyższe zyski niż w Europie, dlatego nikogo nie dziwi fakt, że niektórzy ich klienci otrzymują na starcie nawet 100 tysięcy mil – dodaje Kelly. Podobnego zdania jest John Ollila, założyciel strony loyaltylobby.com. – Za sprawą kart kredytowych powiązanych z programami lojalnościowymi linii lotniczych i sieci hotelowych, wiele osób może zdobyć status członka programu, który inaczej byłby dla nich nieosiągalny.

W listopadzie ubiegłego roku Ollila otrzymał od sieci Hyatt kartę kredytową z ofertą diamentowego statusu w programie Gold Passport na czas posiadania karty, choć ani razu nie zdarzyło mu się nocować w hotelu marki Hyatt. Brzmi to zachęcająco, ale warto pamiętać, że cierpią na tym lojalni klienci sieci, którzy aktywnie korzystają z jej usług, ponieważ przy dużej ilości uczestników posiadających wysoki status, nagrody stają się droższe i mniej dostępne.

Chętnych nie brakuje

Lawinowo rośnie liczba osób zapisujących się do programów lojalnościowych. Delta Sky Miles liczy 90 milionów uczestników (wzrost o 20 milionów w porównaniu z 2009r.), natomiast liczba członków programu IHG Rewards wzrosła z 61 milionów w 2011, do 76 milionów w roku bieżącym.

– Większa liczba członków nie idzie w parze ze zwiększoną ilością nagród, więc linie i sieci muszą wprowadzać dodatkowe obostrzenia dotyczące dostępności darmowych lotów i pokoi. Co ciekawe, gdy jeden przewoźnik podnosi ceny, inni natychmiast idą w jego ślady. To samonapędzająca się machina – mówi Winship.

To samo dotyczy hoteli. W zeszłym roku sieć Marriott wprowadziła do swojego programu dziewiątą kategorię hoteli, do której należą topowe obiekty, takie jak St. Pancras Renaissance w Londynie czy Marriott Marquis w Nowym Jorku. Cena za noc wynosi w nich 45 tysięcy punktów, czyli o 5 tysięcy więcej niż w dotychczas najwyższej, ósmej kategorii. W ostatnim roku sieć Starwood podniosła ceny nagród w 218 hotelach (zmniejszyła w 48), natomiast grupa IHG wywindowała ceny darmowych noclegów w swoich obiektach aż o 30 procent. Tym samym, jedna noc spędzona w hotelu najwyższej, dziewiątej kategorii kosztuje 50 tysięcy punktów. Największe straty ponieśli członkowie programu HHonors sieci Hilton, gdzie niektóre ceny wykupu nagród podniesiono o 90 procent. Dodano również trzy nowe kategorie o wartości wykupu od 40 do 95 tysięcy punktów w zależności od sezonu.

Coraz trudniej też uzyskać wyższy status członkowski – w przypadku Hiltona dotyczy to zwłaszcza statusu złotego i diamentowego. Obecne wymagania na status złoty to 20 pobytów, 40 noclegów lub 75 tysięcy punktów bazowych rocznie. Wcześniej liczby te wynosiły odpowiednio 16, 36 i 60 tys. – Nie posiadamy ograniczeń co do liczby członków o najwyższym statusie, choć nasze progi są dość wysokie. Aby uzyskać status platynowy trzeba spędzić w naszych hotelach co najmniej 75 płatnych nocy w ciągu roku, co dla wielu osób jest barierą nie do przeskoczenia – mówi Brad Benton, dyrektor ds. globalnych programów lojalnościowych w sieci Marriott International. Jednakże Gretchen Kloke, wiceprezes programu Starwood Preferred Guest twierdzi, że wysokie progi statusów wcale nie zniechęcają klientów. – Może to wydać się nieco sprzeczne z logiką, ale liczba członków naszego programu posiadających wyższy status wzrosła dwukrotnie w ciągu ostatnich pięciu lat, pomimo globalnej recesji i wielu innych wyzwań natury ekonomicznej. Postanowiliśmy więc skoncentrować nasze wysiłki na tej nowej fali globalnych podróżników, tworząc dla nich najbardziej ekskluzywny i elitarny program w historii. Prawda jest taka, że to 2 procent naszych członków o najwyższym statusie generuje aż 30 procent zysków sieci Starwood. Co więcej, wydają oni u nas o 60 procent więcej pieniędzy niż pięć lat temu.

Czy lojalność popłaca?

Niektórzy krytycy twierdzą, że przywileje dla elitarnych członków programów zaczynają się rozmywać, ze względu na coraz większą liczbę osób kwalifikujących się do najwyższego statusu, choć Starwood stanowczo temu zaprzecza. – Kiedyś dodatkowe przywileje przysługiwały jedynie około 1 proc. członków. Dziś przewoźnicy robią, co mogą, by sprzedać jak najwięcej dodatkowych usług, za które płacą głównie firmy oferujące karty kredytowe. Posiadacze kart otrzymują więc podobne przywileje, jak członkowie programów o srebrnym statusie, którzy uciułali swoje punkty kupując bilety – mówi Kelly.

Jak więc rysuje się przyszłość programów lojalnościowych? – Jeśli linie lotnicze przesadzą i mile jeszcze bardziej stracą na wartości, pasażerowie zaczną odwracać się od tradycyjnych programów i skierują swoją uwagę ku kartom typu cashback. Programy lojalnościowe przynoszą przewoźnikom spore zyski, szczególnie za sprawą członków o najwyższych statusach, więc lepiej o nich dbać, bo gdy zaczną odchodzić, liniom pozostanie wycofać niekorzystane zmiany lub zaoferować najlepszym uczestnikom nowe przywileje – przekonuje Kelly.

Co się najbardziej opłaca? Zbieranie punktów w kilku programach i regularne korzystanie z praw, jakie nam przysługują.

Co możesz zrobić bby punkty nie traciły na wartości

● Nie gromadź punktów na zapas, najlepiej wykorzystuj je w ciągu 12–24 miesięcy od chwili ich otrzymania.
● Oblicz wartość jednego punktu lub mili, aby lepiej ocenić opłacalność nagrody, którą chcesz wykupić.
● Jeśli wiesz, że wkrótce nastąpi dewaluacja punktów w programie, którego jesteś członkiem, rozważ przeniesienie ich do programu konkurencji.
● Sensownie wykorzystuj zebrane punkty i mile – nie wydawaj wszystkich na gadżety i weekendy w spa.
● Nie spiesz się z rezerwacją darmowego biletu – czasami może cię to kosztować więcej, niż gdybyś zapłacił gotówką.
● Zwiększaj stan swojego konta, płacąc za codzienne wydatki kartami firm, które są partnerami linii lotniczych.
● Nie bądź zbyt lojalny – jeśli sądzisz, że twój przewoźnik lub sieć nie oferują ci satysfakcjonujących zniżek, rezerwuj bilety oraz pokoje u konkurencji.
● Bądź jak inwestor na giełdzie i dobrze zbadaj rynek – mile i punkty są taką samą walutą jak funty czy dolary.
● Zapisz się do jednego z amerykańskich programów, które naliczają mniej dodatkowych opłat niż ich europejskie odpowiedniki.

Liczba członków programów lojalnościowych

Delta Sky Miles – 90 milionów
American Airlines AAdvantage – 71 milionów
United Mileage Plus – 52 miliony
Lufthansa Miles and More – 25 milionów
British Airways Executive Club – 7 milionów
IHG Rewards – 76 milionów
Marriott Global Rewards – 44 miliony
Hilton HHonors – 39 milionów
Starwood Preferred Guest – 17 milionów
Accor Le Club – 12 milionów

Dyskusja

Co myślisz o artykule?

Business Traveller

Brak możliwości komentowania.