Restauracje Magdy Gessler. Nasz przewodnik

Autor tekstu: , Data publikacji:

„U Fukiera”, „Ale Gloria” czy „Venezia”? Któż nie zna gustów Magdy Gessler, gwiazdy „Kulinarnych rewolucji”. Oto nasz krótki przewodnik po jej restauracjach.

„U Fukiera”

„U Fukiera” to prawdziwy smak tradycji. Ta restauracja Magdy Gessler łączy w sobie prawdziwą historię i klasyczną, polską kuchnię. „U Fukiera” to chyba jedyna w Warszawie restauracja, która swoimi korzeniami sięga XVII wieku. Ponad 500 lat temu słynny handlarz, Grzegorz Korab, wybudował kamienicę ze składem win i zapoczątkował długą tradycję tego znakomitego miejsca. Do 1939 roku można było tam znaleźć najlepsze roczniki w całej Europie. Choć kamienicę odbudowano po wojnie, to restauracja musiała czekać jeszcze kilkadziesiąt lat, żeby odzyskać dawny, przedwojenny blask.

Dziś „U Fukiera” to jedna z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych restauracji w Warszawie. Oprócz tradycyjnych, historycznych wnętrz to też tradycyjna, polska kuchnia. Sekret wykwintnych smaków „Fukiera” tkwi nie tylko w przywiązaniu Magdy Gessler do etnicznej polskiej kuchni, ale również w skrupulatnym doborze składników. Dania przygotowywane są tylko z selekcjonowanych produktów regionalnych.

„U Fukiera” to prawdziwy smak tradycji.

W karcie znajdziemy takie pozycje jak tatar po polsku z polędwicy z wiejskim żółtkiem na bogato, żur na prawdziwkach z krótką biała kiełbasą, jesiotr zamknięty w kawiorowej otulinie ze szczypiorkiem na szampanie czy sarnina na własnym śmietanowym sosie z borowikami.

Nasz konkurs! Wygraj rejs po Karaibach i bilety lotnicze! SPRAWDŹ!

Klimatyczne wnętrza oferują gościom 130 miejsc, a latem ogródek mieszczący 80 osób. Restauracja działa cały tydzień od godziny 12 aż do ostatniego gościa. Ceny „U Fukiera” nie należą do najniższych: za pierwsze danie trzeba zapłacić około 30 złotych, za danie główne co najmniej dwa razy więcej. Ale nic dziwnego skoro bywały tutaj takie znakomitości jak królowa Hiszpanii czy Georg Bush.

Restauracje Magdy Gessler: zobacz “ALE GLORIA»

Dyskusja

  • Wanda Tembre 12 grudnia 2011

    Uwielbiam ciasta Magdy Gessler z “Slodki Slony” – zajadam sie nimi od wielu lat=) dlatego w tamtym roku (dokladnie 24 lipca) postanowilam z okazji slubu cywilnego mojej corki, ktory mial miejsce w Palacu Slubow na Starym Miescie zaprosic gosci, 20 osob,na obiad do rest.Fukier. Dzien wczesniej dokonalam rezerwacji.
    Ku mojemu zaskoczeniu, sztandarowe danie – pieczona kaczka- byla czyms tak paskudnym jak tylko mozna sobie wyobrazic – sucha, wiorowata, czarna, przypalona.
    Trudno mi bylo wytlumaczyc, szczegolnie gosciom ze Szwecji, ze zaprosilam ich do renomowanej restauracji!
    Na domiar wszystkiego kelner wylal zupe na marynarke pana mlodego, ktora przewieszona byla obok na krzesle! Oprocz lakonicznego przepra