Trudno uwierzyć, że na świecie używanych jest kilka tysięcy szczepów winorośli właściwej, czyli tej, z której najczęściej produkuje się jakościowe wina. A jednak, mimo że co krok natykamy się na wciąż to samo Chardonnay, Cabernet Sauvignon czy Syrah, to szczególnie na Starym Kontynencie można wciąż znaleźć ogromną ilość szczepów, które nie zrobiły kariery międzynarodowej. Zachowały swój tradycyjny charakter i tak pożądaną autentyczność.
Każdy, kto zanurzył się w świat wina, zadaje sobie pytanie, jakim cudem dwa wina z tego samego szczepu i robione przy użyciu tych samych środków, a pochodzące z różnych części świata są do siebie tak bardzo niepodobne?
Ich barwne opowieści przenoszą w przepiękne rejony świata, gdzie w niewielkich rodzinnych winnicach wina produkuje się tradycyjną metodą. Od nich dowiemy się dlaczego jedno wino ma ziemisty smak, a inne pachnie fiołkami i jakie najbardziej pasuje do naszego nastroju czy potrawy. To Echansons – eksperci, którzy polecają wina z ułożonej w oryginalny sposób karty Grands Vins Mercure. Są one serwowane w restauracjach i barach hoteli tej marki na całym świecie.
Przez lata Austria funkcjonowała w naszej świadomości jako ojczyzna sznycla i czekoladowych tortów. Ostatnio jednak poprawiła jakość i wywalczyła sobie istotne miejsce na enologicznej mapie Europy.
Wraz z umacnianiem się kultury picia wina w Polsce pojawiły się marzenia o jego produkcji. I to mimo, że nasze warunki klimatyczne są na granicy lub nawet poniżej minimum, w jakich winorośl zyskuje wymagany poziom dojrzałości. Są jednak tacy, którzy unieśli się ambicją i postanowili zawalczyć. Niestety wielu popełniło błąd już na starcie.
Wino jest jednym z tych produktów spożywczych, które, jak sądzimy, nigdy się nie psuje i z wiekiem nabiera walorów. W związku z tym szczęśliwi posiadacze piwnic i ci, których stać na to, żeby już odpowiednio starzoną butelkę kupić, patrzą na etykiety z wypisanym rocznikiem bieżącej dekady w najlepszym razie z protekcjonalizmem. Dlaczego tak jest? I o czym takie patrzenie świadczy?
Wielu z nas ma dość niechętny stosunek do win słodkich, wliczając w to wina z Tokaju. Wydaje się, że są zbyt infantylne i prawdziwy koneser win powinien omijać je szerokim łukiem, ale nic bardziej mylnego. O ile tylko nauczymy się odróżniać te szlachetne od tych podwórkowych.
Hiszpania od pewnego czasu rozpoczęła ofensywę w produkcji jakościowych produktów spożywczych, rzucając tym samym rękawicę Francji i Włochom, które dzierżyły od zawsze europejski laur w tej dziedzinie. Szczególnym przykładem ich śmiałości jest wyzwanie francuskiej chluby – szampanów.
Wiosna. Okres wyczekiwany z niecierpliwością przez wszystkich, szczególnie po tak srogiej zimie. Dla producentów i entuzjastów wina to moment ogromnego skoku adrenaliny, który wiąże się z En Primeur, czyli możliwością kupna wina nowego rocznika 2009, zanim trafi ono na rynek.
Organizowany przez naszą redakcję coroczny konkurs na najlepsze trunki, serwowane na pokładach samolotów, nosi nazwę Cellars in the Sky – o jego tajemnicach pisze Sara Turner.
Cellars in the Sky – taką nazwę nosi konkurs na najlepszą „podniebną piwniczkę”, który organizuje redakcja magazynu Business Traveller. O tym, jak wino trafia do First oraz Business Class, jak się je dobiera, a także o samym konkursie – pisze Jenny Southan.
Przewodnik po miastach